• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Indianie szkolili polskich pograniczników

Piątek, 13 czerwca 2014 (20:46)

Dwoje rdzennych Indian z Arizony – funkcjonariuszy służb granicznych Stanów Zjednoczonych, przez kilka dni uczyło polskich pograniczników trudnej sztuki tropienia śladów. Projekt jest realizowany w ramach amerykańskiego programu pomocowego Export Control and Related Border Security.

Specjalistyczne szkolenie w dniach 9-13 czerwca odbywało się w lesistych rejonach Ustrzyk Górnych, które są ulubionym miejscem przekraczania granicy przez nielegalnych imigrantów. Celem projektu jest wzbogacenie wiedzy i umiejętności strażników granicznych na temat identyfikacji śladów oraz wykorzystanie nieszablonowych, ale skutecznych metod stosowanych jeszcze przez rdzennych Indian.

Mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy BOSG w Przemyślu, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że amerykańscy pogranicznicy Kevin Carlos i Charmaine Harris przyjechali do Polski z nad granicy z Meksykiem, gdzie od ponad 20 lat zajmują się głównie tropieniem przemytników narkotyków. – W swojej ojczyźnie oprócz koordynowania działań w terenie zajmują się prowadzeniem szkoleń w zakresie bezpieczeństwa granic. Oboje pracowali m.in. jako tropiciele. Należą do elitarnej grupy „Shadow Wolf” słynnej ze skutecznego ścigania nielegalnych imigrantów i przemytników narkotyków na meksykańskim pograniczu – zauważa mjr Elżbieta Pikor.

Choć specyfika pracy amerykańskich pograniczników w terenie pustynnym różni się od warunków panujących na polskiej wschodniej granicy, to okazuje się, że zasady stosowane w Stanach Zjednoczonych z powodzeniem można wykorzystać w Polsce. Swoimi doświadczeniami, jak tropić nielegalnych imigrantów, Amerykanie dzielili się z 14 polskimi strażnikami z Bieszczadzkiego, Nadbużańskiego Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej. – Kryteriami, które decydowały o zakwalifikowaniu funkcjonariuszy do szkolenia, było dotychczasowe doświadczenie, miejsce pełnienia służby oraz wyniki w tropieniu. W perspektywie to oni będą szkolić kolegów pełniących służbę na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej – dodaje mjr Pikor. Zakończone dziś szkolenie było piątym od 2003 r.

Sztuka tropienia śladów odbywa się bez użycia nowoczesnego sprzętu, z wykorzystaniem intuicji oraz zmysłów: wzroku, węchu i dotyku. Polscy pogranicznicy mogli uczyć się od swoich amerykańskich kolegów nieszablonowych metod m.in. odczytywania i identyfikacji śladów w terenie, które mogą wskazywać na miejsca przejść i liczbę osób poszukiwanych.

Mariusz Kamieniecki