Misja ratowania życia
Piątek, 13 czerwca 2014 (18:14)Praca lekarza jest misją służenia chorym ludziom - zauważył prof. dr hab. Bogdan Chazan, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Świętej Rodziny w Warszawie, w Telewizji Trwam. Gość wczorajszego programu „Polski punkt widzenia” zauważył, że nie był jedynym lekarzem, który nie chciał zabić dziecka tej kobiety.
Medialną nagonkę na prof. Chazana wywołała jego chęć obrony nienarodzonego dziecka. Mama tego maleństwa zdecydowała się na aborcję po otrzymaniu wyników badań prenatalnych, które wykazały, że jej potomek urodzi się poważnie chory. Profesor odmówił dokonania „zabiegu”, ponieważ jego zadaniem jest ochrona życia, a nie jego niszczenie.
– Wspomniana pani była pod opieką lekarską w naszym szpitalu podczas ciąży. Kiedy zdiagnozowano pewne wady u dziecka, zdecydowała się na aborcję. Próbowałem odwieść ją od tego zamiaru, proponowałem skierowanie do hospicjum perinatalnego, gdzie otrzymałaby fachową pomoc do czasu porodu, a także zapewniałem o pomocy psychologicznej i medycznej oferowanej przez nasz szpital. Jednak ona trwała w swoim postanowieniu, zatem poinformowałem moją pacjentkę, że aborcja nie może zostać dokonana w Szpitalu im. Świętej Rodziny – powiedział prof. Bogdan Chazan.
Jak się okazało, prof. Chazan nie był jedynym lekarzem, który odmówił wykonania tzw. aborcji wspomnianej kobiecie. – Oprócz mnie jeszcze dwóch szefów czołowych warszawskich szpitali odmówiło jej aborcji, o czym wcześniej szerzej nie informowałem. Pierwsza odmowa miała miejsce jeszcze przed moją decyzją, z kolei druga po niej. Dziękuję moim kolegom, którzy również zdecydowali, że nie dokonają aborcji – dodał lekarz.
Profesor przypomniał, że dwanaście lat temu w jego karierze zawodowej wydarzyła się podobna sytuacja. – Będąc kierownikiem Kliniki Położnictwa i Ginekologii, zostałem oskarżony o to, że odmówiłem aborcji. Zostałem za to zawieszony, a później odwołany, toczyło się dochodzenie prokuratorskie w tej sprawie. Na szczęście sytuacja została wyjaśniona z dobrym dla mnie skutkiem – mówi prof. Chazan.
– Wbrew krążącym opiniom praca lekarza to nie jest zawód, to jest misja służenia chorym ludziom oraz zapobiegania chorobom. Mój mistrz twierdził, że lekarz jest jednocześnie nauczycielem, który powinien promować zdrowy tryb życia. Tymczasem lekarze prawdopodobnie będą musieli odłożyć na bok promocję zdrowia i zająć się spełnianiem życzeń swoich klientów – powiedział dyrektor warszawskiego szpitala.
Profesor podkreślał, że obowiązująca klauzula sumienia służy lekarzom, położnym i pielęgniarkom, ponieważ dzięki niej nie mogą być zmuszani do wykonywania jakichkolwiek procedur, które godziłyby w ich system wartości. W ten sposób mogą chronić się przed przymusem uczestnictwa we wszelakich „zabiegach”, które są niezgodne z ich sumieniem.
Dyrektywa Rady Europy nr 1763 mówi, że żadna osoba, instytucja ani szpital nie mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności za sprzeciw wobec wykonania aborcji. – Jesteśmy tak zapatrzeni w Europę, jej kulturę, trendy i normy, ale jakoś o tej dyrektywie nie pamiętamy – dodaje prof. Chazan.
Wczorajszy odcinek „Polskiego punktu widzenia” można zobaczyć na stronie Telewizji Trwam (tutaj).
MPA