• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Komu sprzyjają wiatraki?

Piątek, 13 czerwca 2014 (15:34)

W Warszawie odbędzie się Ogólnopolski Protest Antywiatrakowy. Jego uczestnicy będą domagać się wprowadzenia specustawy, która odsunie wiatraki na 3 kilometry od siedzib ludzkich.

Inicjatorem oraz organizatorem Ogólnopolskiego Protestu Antywiatrakowego jest Leszek Matusik, prezes Stowarzyszenia Nasz Dom Biesiekierz. Dzisiejsza pikieta będzie już czwartym tego rodzaju przedsięwzięciem podjętym przez społeczeństwo w celu ratowania przyrody, zdrowia i spokoju przed wiatrakami. Wcześniejsze demonstracje odbyły się 26 i 28 maja oraz 9 czerwca. W protestach biorą udział stowarzyszenia z całej Polski, którym zależy na wprowadzeniu sprzyjających przyrodzie i ludziom przepisów regulujących energetykę wiatrową.

– Dzisiaj po raz kolejny udamy się pod Belweder. O godz. 13.30 wyruszymy spod Sejmu, przejdziemy Krakowskim Przedmieściem i ok. godz. 17.00 wrócimy pod budynek sejmowy. Od wczoraj na Krakowskim Przedmieście trwa kampania informacyjna o naszej akcji. Rozdajemy ulotki informujące mieszkańców Warszawy o rzeczywistych wadach i zaletach energetyki wiatrowej, a przede wszystkim o szkodliwości turbin – powiedziała w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Danuta Kozłowska, prezes Stowarzyszenia Siedliska Warmińskie.

Jak dodaje, napotykani przez nas ludzie są przychylni naszej inicjatywie, a także z zainteresowaniem wgłębiają się w szczegóły przedstawianego przez nas problemu. – Wręcz dziwi ich to, że publicznie nie mówi się o zagrożeniach wynikających ze zbyt bliskiej lokalizacji turbin względem siedzib ludzkich. A to wszystko dlatego, że rząd utrzymuje te minusy w ścisłej tajemnicy, bowiem ich rozpowszechnienie nie przyniosłoby im korzyści – podkreśliła nasza rozmówczyni.

Co prawda trwały prace nad projektem ustawy autorstwa Anny Zalewskiej, która miała regulować przepisy w zakresie lokalizacji wiatraków, niestety został on wyrzucony do kosza dzięki kolacji PO - PSL. – Polski obywatel nie jest chroniony żadnym prawem przed bliską lokalizacją turbin wiatrowych, które są bardzo szkodliwe. Świadczy o tym chociażby zarządzenie ministra zdrowia, według którego turbiny te powinny znajdować się min. 2 km, a najlepiej 4 km od domów. Trzymając się tego zarządzenia, chcieliśmy oddalić je o 3 km od siedzib ludzkich. Niestety PO nie jest zainteresowane taką obroną swoich obywateli – podkreśla Danuta Kozłowska.

Petycja w tej sprawie została dwukrotnie złożona w kancelarii premiera, jednak władze nie wykazują zainteresowania tym problemem. – Próbuje się nas ignorować, licząc na to, że zrezygnujemy z walki i rząd będzie mógł spokojnie realizować sprzyjającą sobie politykę wiatrakową, za którą stoi olbrzymie lobby. Poświęcamy swój czas i pieniądze, żeby nie pozwolić im zniszczyć nam życia – zaznacza prezes Stowarzyszenia Siedliska Warmińskie.

Przykładem próby uciszenia protestujących było spacyfikowanie antywiatrakowego protestu głodowego w Sejmie. – Dostaliśmy przepustki uprawniające do przebywania na terenie Sejmu w dniu 5 czerwca w celu przeprowadzenia protestu przeciwko niewłaściwej lokalizacji wiatraków. Niestety bardzo drastycznie przerwano naszą demonstrację, pomimo że zachowywaliśmy się spokojnie, nie przeszkadzaliśmy ani nie zakłócaliśmy prac Sejmu. Mimo wszystko nasza obecność nie była komuś na rękę, dlatego postanowiono na siłę nas stamtąd usunąć – mówi  Kozłowska.

Brutalne wyprowadzenie protestujących z Sejmu miało zapewne na celu zamknięcie ust obywatelom i dalsze forsowanie polityki wiatrowej. Jak podreślają organizatorzy protestu, nie planują złożenia broni w tej nierównej walce. Po miesięcznej przerwie zamierzają wznowić protest przeciwko wiatrakowemu lobby.

MPA