• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Mistrzowskie wyrzeczenia

Piątek, 13 czerwca 2014 (11:15)

Protesty przeciwników piłkarskich mistrzostw świata nie zakłóciły inauguracji turnieju. Uwagę mieszkańców São Paulo przyciągnął mecz Brazylii z Chorwacją (3:1), a nie demonstracje zakończone jeszcze przed rozpoczęciem spotkania.

Zwycięstwo reprezentacji gospodarzy mieszkańcy przyjęli z radością, ale atmosfera w mieście daleka jest od karnawału.

Wbrew obawom kibiców i organizatorów protesty, których na dużą skalę spodziewano się w São Paulo, nie zakłóciły właściwie w żaden sposób przebiegu pierwszego dnia MŚ. Demonstracje, o których od rana dowiedzieć się można było z brazylijskich mediów, dla większości mieszkańców miasta okazały się niezauważalne. W centrum miasta i okolicach strefy kibica w São Paulo protesty nie były odczuwalne. Część kibiców nie zdawała sobie sprawy, że w mieście doszło wcześniej do jakichkolwiek zamieszek. Protestujących nie było również widać w okolicach stadionu Corinthians.

W dniu rozpoczęcia MŚ ulice São Paulo od rana wypełniali kibice ubrani w narodowe brazylijskie barwy – żółć i zieleń. W czasie trwania meczu miasto kompletnie opustoszało, a na ulicach słychać było jedynie głos telewizyjnego komentatora meczu. Brazylijczycy grę swojej drużyny śledzili w barach, domach lub specjalnych strefach kibica.

Po zwycięstwie drużyny narodowej São Paulo wypełnili świętujący kibice, których słychać było jeszcze kilka godzin po zakończeniu meczu. Brazylijczycy są jednak ostrożni w swoim entuzjazmie, a wielu z nich podkreśla, że nie wierzy zbyt mocno w powodzenie reprezentacji na mundialu.

Wielu przyznaje również, że zaskoczonych jest tym, jak mało „porwana” atmosferą mundialu jest brazylijska ulica. Kibice zagraniczni, którzy porównują klimat w São Paulo z emocjami towarzyszącymi MŚ, które śledzili w innych krajach, nie kryją rozczarowania. Większość oczekiwała w Brazylii prawdziwego karnawału i wielkich emocji, tymczasem Brazylia, jak do tej pory, nadal wydaje się uśpiona i nieprzekonana do mundialu. Na domach czy samochodach nie widać zbyt wielu żółto-zielonych akcentów. Nie odczuwa się atmosfery narodowego święta.

Brazylijskie zamiłowanie do piłki nożnej krzyżuje się z mieszanymi uczuciami odnośnie do organizacji MŚ. Manifestacje, które w czwartek rano zapowiadały się groźnie, zakończyły się jednak jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu otwarcia. Jak informuje lokalna gazeta „Folha de São Paulo”, w różnych miejscach miasta policja starła się z demonstrantami, używając gazu pieprzowego i strzelając do protestujących gumowymi kulami. Według gazety rannych zostało 11 osób. Większość z nich miała opuścić szpital tego samego dnia po południu.

Protesty odbywały się z dala od najbardziej uczęszczanych części São Paulo, głównie w okolicach stacji Tatuape, znajdującej się na trasie prowadzącej z centrum miasta do stadionu Corinthians, gdzie rozgrywano mecz otwarcia MŚ. Przez część dnia zamknięte zostały stacje metra, w okolicach których demonstranci ścierali się z policją, ale już na godzinę przed rozpoczęciem meczu komunikacja miejska pracowała w mieście bez zakłóceń.

MPA, PAP