• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Polacy na Białorusi krytykują MSZ

Sobota, 25 sierpnia 2012 (20:46)

O pogłębieniu dramatu Polaków mieszkających na Białorusi, w wyniku tegorocznej zmiany zasad finansowania Polonii i Polaków mieszkających poza granicami kraju, napisali w liście do delegatów IV Zjazdu Polonii przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi, nieuznawanego i represjonowanego przez reżim Alaksandra Łukaszenki.

W liście, opublikowanym w "Naszym Dzienniku", skrytykowano ostatnie decyzje Ministerstwa Spraw Zagranicznych, z którego budżetu przeznaczane są teraz środki na działalność Polaków z Kresów i Polonii. Przedstawiciele Polaków na Białorusi jako najliczniejsze i najpoważniejsze zastrzeżenia wyliczyli:

- skreślenie wniosków o dotacje na br. w zakresie tematyki „Kultura i dziedzictwo narodowe” i „Pomoc charytatywna”, szczególnie tematyki dotyczącej wychowania patriotycznego lub służącego umacnianiu tożsamości narodowej młodych Polaków;

- znaczne opóźnienie i redukcja dotacji na wszystkie media polskie sparaliżowały prace redakcyjne, co w konsekwencji doprowadzi do likwidacji  gazet i czasopism;

- brak dofinansowania na utrzymanie struktur organizacji polskich szkół coraz bardziej uniemożliwia normalną, systematyczną działalność i powoduje odejście liderów tych organizacji, na których opiera się cała praca;

- brak stosownych, rzetelnych i w odpowiednim terminie informacji z MSZ, a tym samym – organizacji pozarządowych – o obiektywnej sytuacji z finansami, programami, o nowych wymaganiach i formacie planowanej pomocy, spowodował ogromne rozczarowanie, stres, zagubienie i dezinformację organizacyjną;

- ponad 75 proc. złożonych wniosków, które stanowiły kontynuację i podstawę programową działalności organizacji polskich na Wschodzie, w roku bieżącym zostało odrzuconych zarówno w MSZ, jak i w Stowarzyszeniu „Wspólnota Polska” oraz innych fundacjach;

- wszelkie dofinansowanie poprzez polską dyplomację doprowadzi  w konsekwencji do upolitycznienia i uzależniania Polaków za granicą od polskich przedstawicielstw, wzbudzając co najmniej niepokoje ze strony administracji danego państwa.

Konsekwencje nieudolnych decyzji

Zaniedbania i nieterminowe działania polskiego resortu spraw zagranicznych spowodowały dla Polaków mieszkających na Białorusi szereg dramatycznych konsekwencji. Jedną z nich jest drastycznie spadająca liczba nauczycieli uczących w języku polskim, będąca efektem zlikwidowania dofinansowania. Wcześniej – jak wyjaśnili przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi - w latach 2006-2008 nauczyciele uczący dzieci polskie języka polskiego na Białorusi otrzymywali  skromne, ale comiesięczne dofinansowanie, które stopniowo było ograniczane, aż do całkowitej jego likwidacji.

Kolejny problem wywołany przez nieodpowiednie działania polskiego MSZ to „likwidacja w bieżącym roku kursów metodycznych dla nauczycieli polonijnych w Polsce oraz zorganizowane kursy dla nauczycieli na UMCS w Lublinie [które - przyp. red.] stały się przyczyną wielu dramatów i rozczarowań na skutek spóźnionych dotacji i zaistniałej w związku z tym dezinformacji”. „Natomiast nauczycieli polskich z Białorusi na ten kurs w ogóle nie zaprosili, konsulaty polskie informacji o nim nie otrzymały” – czytamy w liście.

Ponadto Związek wyjaśnił, że brak informacji oraz udzielonej dotacji na organizację kolonii pt. „Lato z Polską” doprowadził do zlikwidowania tej akcji, w czasie której dzieci polskie ze Wschodu w nagrodę za naukę języka ojczystego przyjeżdżały poznać swój kraj.

Ponadto Związek Polaków na Białorusi wyjaśnił, że „brak środków na utrzymanie stron internetowych spowoduje zanikanie aktywności społecznej Polaków na Białorusi, odejście młodych liderów, którzy te strony tworzyli i prowadzili”.

Decyzją resortu, na czele którego stoi Radosław Sikorski (PO), odrzucono – podał Związek - praktykowane od lat projekty, np. wystawy plastyczne, plenery, teatrzyki szkolne, Uniwersytety Trzeciego Wieku, warsztaty artystyczne i nawet kursy metodyczne dla nauczycieli w kraju zamieszkania.

„To wszystko nie tylko cieszyło się ogromną popularnością, lecz służyło integracji środowiskowej i kształtowało pozytywny wizerunek Polaka na Białorusi” – napisano w liście.

Ponadto MSZ skreśliło „wszelką pomoc charytatywną stosowaną w latach poprzednich dla kombatantów, ludzi starszych, sybiraków, dzieci z biednych rodzin itp.”. Związek wyjaśnił także, że finansowanie działalności polskich organizacji i szkół na Białorusi ze środków MSZ może być odebrane przez białoruskie władze jako polityczna ingerencja, jako forma utrzymania „piątej kolumny”. Tym samym – zaznaczono - organizacjom i działaczom grożą dochodzenia kryminalne, areszty, szykany.

Eliminacja Polaków na Białorusi

Związek na wstępie swojego listu przypomniał, że na terenie całej Białorusi mieszka obecnie ok. 295 tys. Polaków. Mimo że społeczność ta jest największa spośród innych, wschodnich krajów, ma najmniejsze prawa, a wszelka jej działalność jest ograniczana bądź całkowicie blokowana.

„Na Litwie na 220 tys. Polaków funkcjonuje ponad 130 szkół, dziesiątki organizacji, Domów Polskich, kwitnie prasa polska. Na Ukrainie na 144 tys. osób deklarujących pochodzenie polskie legalnie działa 5 szkół, kilkaset organizacji polskich, prasa, nadawane są programy radiowe i telewizyjne” – czytamy w liście.

Związek wyjaśnił, że na Białorusi istnieją zaledwie trzy polskie organizacje, z których największa - ZPB - jest nieuznawana przez tamtejsze władze, a wobec jej członków wielokrotnie dokonywano aktów przemocy i zastraszania.

Powolny upadek polskiej oświaty

Poruszono także problem polskiego szkolnictwa na Białorusi, gdzie dla polskich dzieci otwarte są jedynie dwie szkoły na cały kraj. Placówki w Grodnie i Wołkowysku – podkreślił Związek - wybudowane zostały za pieniądze polskich podatników, a mimo to są ściśle kontrolowane przez administrację Łukaszenki, która coraz głębiej ingeruje także w ich programy nauczania i proces edukacyjny.

W konsekwencji – zaznaczyli przedstawiciele białoruskiego Związku – prowadzi to do ograniczania możliwości krzewienia i popularyzacji języka oraz kultury polskiej.

Białoruska władza z roku na rok wprowadza kolejne ograniczenia nauczania języka polskiego (od roku szkolnego 2002/2003 do 2011/2012 liczba uczących się naszego języka ojczystego zmalała o blisko połowę - z 16 105 osób do 8362 osób).

W grodzieńskiej szkole, po wielomiesięcznych protestach rodziców i ZPB, wprowadzono przymusowo klasy o języku rosyjskim, co także – zdaniem Związku – wpływa na pogłębianie rusyfikacji polskich dzieci i młodzieży. Problem polskich placówek dotyczy również podręczników do przedmiotów ścisłych, które mimo wielu próśb w dalszym ciągu są wydawane w języku rosyjskim.

Antypolska propaganda

Związek Polaków na Białorusi wyjaśnił także, że w ostatnim czasie coraz częściej dochodzi do różnego rodzaju represji, szykan wobec osób, które ubiegają się o Kartę Polaka. Osoby te są m.in. zastraszane utratą pracy, zabierane jest im mienie czy pozbawia się ich statusu prawnego.

Wszystko to odbywa się „na tle oszczerczej propagandy państwowej przeciwko Polsce”. Wszystkie te działania wiążą się - jak wyjaśniono - ze sprzeciwem władz białoruskich wobec realizacji Ustawy o Karcie Polaka na terenie Republiki Białoruskiej.

Ponadto - tłumaczy Związek - „Polacy mieszkający na Białorusi są inwigilowani i podejrzewani o realizowanie scenariusza wrogiego wobec państwa białoruskiego”. Szerzeniu antypolskiej propagandy nie służy brak „legalnej prasy polskiej”, w której nasi obywatele mieszkający w tamtym kraju mogliby odpierać stawiane im zarzuty i łamać stereotypy. „Ma miejsce stopniowa redukcja liczby polskich duchownych, co prowadzi do uszczuplenia praw mniejszości polskiej na Białorusi do swobodnego praktykowania i wyznawania religii w języku ojczystym” – zaznaczono w liście.

„W świetle powyżej opisanej sytuacji nasuwa się szereg poważnych wątpliwości i pytań, jak np.: Komu i czemu to wszystko ma służyć? Dlaczego w ósmym miesiącu roku brak jest udzielanych dotacji? Polacy na Białorusi doznali tym samym kolejnej pokoleniowej krzywdy” - napisano.

Izabela Kozłowska