Talent i siły dostałem od Boga
Sobota, 25 sierpnia 2012 (19:21)Z Tomaszem Adamkiem, pięściarzem wagi ciężkiej, byłym mistrzem świata federacji WBC w kategorii półciężkiej i IBO w wadze junior ciężkiej, rozmawia Izabela Kozłowska
Z Travisem Walkerem zmierzy się Pan za 14 dni. Jak przebiegają przygotowania do tej walki?
- Najważniejsze jest to, że jestem zdrowy i nie dokuczają mi żadne kontuzje. Kończy się już szósty tydzień przygotowań do tej walki i wszystko jest w porządku. Forma jest i mam nadzieję, że tak pozostanie do 8 września.
Coś jeszcze trzeba dopracować?
- Codziennie człowiek uczy się czegoś nowego. Z każdym treningiem poprawiamy jakieś błędy wychwytane przez trenera. Ludzie nie są idealni i zawsze można coś naprawić, ale fizycznie i mentalnie jestem już przygotowany. Można powiedzieć, że jeszcze ten tydzień zostaje nam na przygotowania, a ostatni tydzień przeznaczony jest na konferencje prasowe i odpoczynek, by „łapać świeżość”. Czuję się jednak przygotowany do walki.
Pana przeciwnik nie należy do zawodników z najwyższej półki. Jak Pan ocenia klasę bokserską Walkera? Czy może czymś zaskoczyć?
- Ma mocne uderzenie, dlatego jest dość niebezpiecznym pięściarzem. Większość swoich walk wygrał przez nokaut. Walcząc, będę musiał uważać na prawą rękę, którą Walker lubi zadawać ciosy, bo nią nokautuje. To jest jego broń. Moje przygotowania skupiały się także na tym, bym nie dał się złapać na jakąś bójkę czy prawy, niepotrzebny prosty.
Chris Arreola, Johnathon Banks czy Rusłan Czagajew to zawodnicy, z którymi nie poradził sobie Walker. Jakie według Pana będzie rozstrzygnięcie wrześniowego pojedynku?
- Musi być zwycięstwo. Do ringu wejdę z wielką wiarą, że walka zakończy się szczęśliwie dla mnie i damy świetne widowisko kibicom. To oni są najważniejsi. Nie walczę dla siebie, ale dla nich. Wchodząc do ringu, zawsze robię to z myślą o kibicach. Doceniam to, że przychodzą na walki czy oglądają je w telewizji. Zasługują na dobre widowisko, czego przy tej walce im i sobie życzę. Dlatego wierzę w swoje zwycięstwo.
Wróćmy do ubiegłorocznej przegranej we Wrocławiu z Witalijem Kliczką o pas WBC. Co wówczas zawiodło?
- Do kraju przylecieliśmy zaledwie na 8-9 dni. To był mój błąd, który przyczynił się do porażki. Wszyscy widzieli, że w ringu nie był ten sam Adamek co zawsze. Byłem powolny i słaby, a nigdy taki nie jestem. Krótki czas przygotowań w Polsce zadziałał na moją niekorzyść.
Jakie wnioski wyciągnął Pan z tamtej walki?
- Wniosek jest jeden. Do Polski trzeba lecieć na 10 tygodni, minimum 8. Wszystko po to, aby zaaklimatyzować się i być pełnym sił przed pojedynkiem. Teraz, przygotowując się do każdej kolejnej walki, pamiętam o tym. Stylu walki nie zmieniłem. W dalszym ciągu trenuję pod okiem Rogera Bloodwortha, który całą swoją wiedzę i umiejętności, które posiada, mi przekazuje.
Od 2009 roku walczy Pan w kategorii królewskiej. Jak się Pan w niej czuje?
- W wadze cruiserweight byłem mistrzem świata organizacji IBF i IBO. Za osiągnięcia w tej wadze dostałem pas THE RING i nie mając dobrych ofert, przeniosłem się do wagi ciężkiej. Waga ta nie jest wagą popularną, dlatego trzeba było próbować swoich sił w wadze ciężkiej. Z perspektywy czasu uważam, że był to dobry krok. Stoczyłem wiele bardzo dobrych walk. Mam nadzieję, że jeszcze wiele przede mną i w końcu zdobędę pas, co będzie pięknym uwieńczeniem mojej kariery zawodowej.
Jakie plany na przyszłość?
- Po walce z Walkerem kolejna zaplanowana jest na 22 grudnia br. Obecnie zajmuję pozycję numer dwa, dlatego moim rywalem będzie zwycięzca walki o pierwsze miejsce.
Kiedy możemy się spodziewać walki o mistrzostwo świata?
- Jeżeli Pan Bóg da mi zdrowie i siły, dzięki czemu będę zwyciężał kolejne pojedynki, to myślę, że latem przyszłego roku zostanie mi przyznana walka o mistrzostwo. To moje marzenie i na to liczę.
To wiara daje Panu siły do kolejnych walk?
- Jestem świadomy, że talent i siły dostałem od Pana Boga. Jako człowiek jestem słaby, a dzięki Niemu w dalszym ciągu mogę walczyć w ringu. W grudniu skończę 36 lat, lecz mimo to nadal mam siłę i chęci do walki. Ufam Bogu, to mi pomaga. Wiem, że wszystko, co mnie spotyka, pochodzi od Niego. Wielokrotnie czułem Jego opiekę i łaskę.
Dziękuję za rozmowę.
_________________
Tomasz Adamek - polski pięściarz, były mistrz świata federacji WBC w kategorii półciężkiej i IBO w wadze junior ciężkiej. W październiku 2009 r. zrzekł się mistrzowskich pasów, przechodząc do królewskiej kategorii ciężkiej. 10 września 2011 roku we Wrocławiu stanął naprzeciw ukraińskiego czempiona Witalija Kliczki w pojedynku, którego stawką było mistrzostwo świata WBC. Na zawodowym ringu stoczył 48 walk. 46 pojedynków wygrał, w tym 28 przed czasem.
Izabela Kozłowska