• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Gazprom wycofuje się z Litwy

Czwartek, 12 czerwca 2014 (20:00)

Gazprom zapowiedział odsprzedanie  stronie litewskiej udziałów w  spółkach zajmujących się przesyłem i dystrybucją gazu na Litwie. To kolejny – po obniżce ceny za gaz – sukces Wilna w negocjacjach z rosyjskim dostawcą.


Rosyjski koncern gazowy Gazprom wycofuje się z Litwy – poinformował premier Litwy Algirdas Butkevicius. 

Koncern zapowiedział odsprzedaż  stronie litewskiej posiadanych przez niego akcji litewskich spółek gazowych za 417,1 mln  litów. (ok. 120 mln euro)  - podaje  portal Kresy.pl. Chodzi o dwie spółki powstałe w wyniku  przeprowadzenia w ubiegłym roku podziału litewskiego  monopolisty gazowego Lietuvos Dujos: spółkę o tej samej nazwie  tj. Lietuvos Dujos, która  odpowiada za dystrybucję gazu  oraz  spółkę Amber Grid – operatora i właściciela sieci gazociągów. Gazprom posiada w nich po 37,1 proc. akcji. Do transakcji ma dojść w przyszłym tygodniu.

Rząd w Wilnie uznał decyzję Gazpromu o sprzedaży akcji za korzystną  dla Litwy.  Celem polityki litewskich władz  ostatnich lat było pozbawienie rosyjskiego giganta  kontroli nad przechodzącą przez terytorium Litwy siecią przesyłową. Wcześniej podobne porozumienie osiągnięto z drugim zagranicznym akcjonariuszem Lietuvos Dujos, niemieckim koncernem E.ON, który odsprzedał  stronie litewskiej swoje udziały  stanowiące 38,9 proc. akcji. Państwo litewskie skupiło w ten sposób w swoich rękach po 56,6 proc. akcji w obu spółkach, co kosztowało je – według  Joanny Hyndle- Hussein z Ośrodka Studiów Wschodnich - 83,3 mln euro.

Wypchniecie Gazpromu z przesyłu gazu to kolejny sukces litewskich władz w batalii o bezpieczeństwo energetyczne kraju. W maju Wilno poinformowało o  negocjowaniu przez Lietuvos Dujos w rozmowach z Gazpromem 20-procentowej obniżki ceny za gaz dla odbiorców indywidualnych zaopatrywanych przez LD. Dokładnej ceny nie podano, ale według ekspertów wynosi ona obecnie ok. 370 dol. za 100 m. szesc. Nowa cena ma obowiązywać do końca 2015r., potem potrzebna będzie nowa umowa.

Komentując decyzję Gazpromu o wycofaniu się z Litwy, premier Litwy Algirdas Butkevicius wyraził nadzieję, że pozostanie to bez wpływu na wynegocjowaną  obniżoną cenę gazu oraz na późniejsze negocjacje gazowe.

Nie wiadomo, jakie ustępstwa ze strony Wilna towarzyszą negocjacjom z Gazpromem. Część ekspertów spekulowała, że Litwa może zgodzić się na  wycofanie pozwu przeciwko Gazpromowi z sądu arbitrażowego w Sztokholmie, ale dwa dni temu premier Litwy zdementował te informacje. Pozew dotyczy wieloletniego zawyżania przez Gazprom ceny błękitnego paliwa. Litwa domaga się odszkodowania w kwocie  ok. 1,5 mld euro.

Skutecznym narzędziem presji Wilna na rosyjskiego dostawcę okazała się  decyzja  litewskich władz o budowie terminalu LNG w Kłajpedzie, który ruszy w tym roku, a także nękanie Gazpromu karami. W ostatnich dniach litewski regulator rynku nałożył na Gazprom wysoką grzywnę za uniemożliwienie jednej z litewskich spółek importu tańszego gazu z zachodniej Europy.

– O wypchnięciu Gazpromu z Litwy mówiło się od pewnego czasu,  jestem  jednak zaskoczony, że tak łatwo poszło – komentuje wycofanie Gazpromu Paweł  Poprawa, geofizyk z Instytutu Studiów Energetycznych.

– To pokazuje, że nawet  słabe podmioty,  jak Litwa, przy pełnej determinacji potrafią uzyskać rozsądne warunki kompromisu z Rosją – podkreśla.  Decyzja Gazpromu jest,   według niego,  zaskakująca, bo Rosja raczej niechętnie wycofuje się ze swoich europejskich inwestycji w infrastrukturę przesyłową, odwrotnie – widać systematyczne parcie z jej strony na Europę.

Co zatem spowodowało, że akurat z Litwy  Gazprom chce się wycofać?  Jednym z powodów może być fakt obowiązywania w krajach UE zasady  dostępu stron trzecich do sieci.

– Według prawa UE operatorzy sieci przesyłowych muszą umożliwić stronom trzecim  równy dostęp  do przesyłu. Wyjątkiem jest gazociąg Nord Stream ułożony po dnie Bałtyku  oraz gazociąg Opal idący wzdłuż naszej zachodniej granicy, na które Gazprom  posiada wyłączność. Na Litwie nie ma takich wyjątków, więc każda odmowa Gazpromu  przesłania gazu przez inną firmę  oznacza złamanie unijnego prawa – wyjaśnia  ekspert.

Inną przyczyną, według niego,  może być to, że  Litwa jest  małym rynkiem  (roczne zużycie 3 mld m. szesc. gazu), a  pozycję Gazpromu komplikuje  zbliżające się uruchomienie portu LNG, który będzie w stanie w pełni pokryć  zapotrzebowanie kraju na gaz.

 –  Gazprom straci możliwość manipulowania  rynkiem litewskim – tłumaczy  Poprawa.  Ponadto  rolę straszaka wobec Gazpromu mógł   spełnić litewski pozew do trybunału arbitrażowego w Sztokholmie.

– Gazprom  boi się  międzynarodowego arbitrażu, bo przeważnie w nim przegrywa. Dlatego woli  się wcześniej dogadać z drugą stroną-  twierdzi ekspert ISE. – Zobaczymy, co będzie  się działo dalej z litewskim pozwem – dodaje.

Małgorzata Goss