• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Potrzeba stanowczej reakcji

Czwartek, 12 czerwca 2014 (18:58)

Z Wojciechem Skurkiewiczem, senatorem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Na wtorek, 17 czerwca, zaplanowano rozprawę kpt. Weroniki Sebastianowicz, szefowej Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi.

- Mamy do czynienia ze skandalicznymi działaniami. Pani kapitan jest od lat zaangażowana w pomoc i wsparcie dla osób, które zasłużyły się dla państwa polskiego. Kpt. Weronika Sebastianowicz, jak wiele innych osób, nie otrzymuje należytego wsparcia ze strony Rzeczpospolitej. Problem braku odpowiedniej pomocy dotyczy także zasłużonych Polaków mieszkających na Litwie czy Ukrainie. Państwo polskie musi upominać się o naszych rodaków, którzy żyją na dawnych Kresach Wschodnich.

Wczoraj zapytał Pan ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o sprawę kpt. Sebastianowicz.

- Szef polskiego MSZ przedstawił w Senacie informację na temat polityki rządu wobec Polonii i Polaków za granicą. Wykorzystałem okazję i zadałem pytania ministrowi Sikorskiemu dotyczące m.in. sprawy grzywny za paczki dla kombatantów. Moje pytania wywołały u niego spore zaskoczenie i zakłopotanie. Odniosłem wrażenie, że w sprawie kpt. Sebastianowicz polskie MSZ robi niewiele, a nawet nic. Dlatego domagałem się, by resort nie tylko zainteresował się tą kwestią, lecz by także podjął natychmiastowe działania. Nie chodzi mi jedynie o pomoc prawną, ale także o pomoc finansową, która na pewno będzie potrzebna, jeśli białoruski sąd skaże kpt. Sebastianowicz, na wpłacenie grzywny.

Ponad 70 paczek zarekwirowano z domu kpt. Sebastianowicz mimo obecności polskich konsulów.

- Zastanawiające jest, jak zareagowali przedstawiciele państwa polskiego na tamtym terenie. Reakcja ta powinna być natychmiastowa i stanowcza. Stowarzyszenie Odra-Niemen nie po raz pierwszy przeprowadziło zbiórkę paczek dla kombatantów na Kresach. Oni te produkty zebrali i przekazali do kapitan Sebastianowicz. Mieszkanie szefowej Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi było jedynie miejscem przechowywania i dystrybucji do osób potrzebujących. Mam nieodparte wrażenie, że pani kapitan została pozostawiona sama sobie bez zaangażowania ze strony przedstawicielstwa Polski na Białorusi czy polskiego MSZ. Resort spraw zagranicznych ma obowiązek stanowczej reakcji. Tym bardziej że kapitan Sebastianowicz jest osobą zasłużoną dla naszej Ojczyzny, walczyła o wolną Polskę, a teraz znów musi znosić szykany. Nie można tego tak pozostawić.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska