Mundial nieobecnych
Środa, 11 czerwca 2014 (21:44)Radamel Falcao, Marco Reus czy Franck Ribery to tylko trzy z kilkunastu wielkich nazwisk futbolu, których z powodu kontuzji zabraknie na mistrzostwach świata w Brazylii. Gdyby z nieobecnych gwiazd stworzyć zespół, mógłby on powalczyć o tytuł.
O tym, że na brazylijskich boiskach może zabraknąć Falcao, było wiadomo już dawno. Kolumbijczyk, jeden z najdroższych i najlepszych piłkarzy świata, nabawił się kontuzji w styczniu, w meczu Pucharu Francji. Przeszedł operację i długą rehabilitację, trener jego kadry do końca trzymał dla niego miejsce w składzie, ale w końcu musiał się poddać. Nie zdążył. O ile do nieobecności Falcao kibice mogli się przyzwyczaić (podobnie jak Niemca Ilkaya Guendogana, Chorwatów Niko Kranjcara i Ivana Strinica, Anglika Theo Walcotta, Holendra Rafaela van der Vaarta czy Hiszpanów Thiago Alcantary i Victora Valdesa), o tyle wiele innych wielkich sław futbolu złapało urazy tuż przed mundialem. W tym gronie znajduje się choćby Reus, który miał być motorem napędowym reprezentacji Niemiec.
W minionym sezonie w barwach Borussii Dortmund błyszczał, strzelał mnóstwo bramek, był kluczową postacią w taktyce Joachima Loewa, ale na kilkanaście dni przed turniejem nabawił się kontuzji kostki w towarzyskim meczu z Armenią. Problemy ze zdrowiem spowodowały, że Loew nie zabrał do Brazylii także filara defensywy BVB Marcela Schmelzera. Nieco wcześniej okazało się, że uraz pleców wyeliminował asa Bayernu Monachium, Ribery'ego. 31 maja w sparingowym spotkaniu Włoch z Irlandią nogę złamał Riccardo Montolivo, który akurat w tej potyczce założył opaskę kapitana reprezentacji Italii. Na mundialu zabraknie również Meksykanina Luisa Montesa i Ekwadorczyka Segundo Castillo. Obaj nabawili się kontuzji w towarzyskim meczu swych reprezentacji, a jakby tego było mało, w... bezpośrednim starciu. Gorzej wyszedł na nim Montes, który złamał kość piszczelową.
Do Brazylii nie przyjechało też kilku fantastycznych piłkarzy, którzy nie znaleźli uznania w oczach selekcjonerów reprezentacji swych krajów. W tym gronie wyróżniają się dwa nazwiska: Francuza Samira Nasriego i Argentyńczyka Carlosa Teveza. Ten ostatni w ojczyźnie jest uwielbiany, ale ma pewną skłonność do rozbijania od wewnątrz zespołów, w których występuje.
A wątek wielkich nieobecnych zakończmy na piłkarzach, których reprezentacje na mundial się po prostu nie zakwalifikowały. Robert Lewandowski, Szwed Zlatan Ibrahimovic, Walijczyk Gareth Bale czy Czech Peter Cech będą turniej oglądali tylko w telewizji...
Piotr Skrobisz