• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Kiedy hieny wychodzą na żer

Środa, 11 czerwca 2014 (18:43)

W całej tej histerii lewackich i feministycznych mediów, która została wywołana godną i szlachetną postawą lekarzy niezłomnych, zatrważają dwie sprawy.

Po pierwsze, lewaccy ideolodzy, którzy chcą zanurzyć sumienie polskich lekarzy we krwi bezbronnych, chorych i niewinnych dzieci, dla swoich zbrodniczych celów ideologicznych wykorzystują tragedie osobiste kobiet cierpiących w wyniku kalectwa czy niepełnosprawności swoich dzieci. Sensaci i ideolodzy w przebraniu dziennikarzy pasożytują jak hieny na nieszczęściu wielu polskich rodzin.

Do tego wzbudzają lęk w społeczeństwie, szczując Polaków na ludzi, których zadaniem, zgodnie z przysięgą Hipokratesa, jest walczyć o zdrowie i życie, wedle słów: „Nikomu, na żądanie, nie podam śmiercionośnej trucizny ani nikomu nie będę jej doradzał, podobnie też nie dam nigdy niewieście środka na poronienie”.

Nie znam szczegółów ostatniej prowokacji mainstreamu, ale na pewno prędzej czy później dowiemy się więcej faktów, aż do poznania pełnej prawdy o kulisach akcji „Załatwić Chazana”.

Wiemy, chociaż dopiero po wielu latach, że kobieta, którą posłużyły się feministki i proaborcyjne lobby w słynnym procesie „Roe v. Wade”, została wykorzystana, aby głosić pochwałę aborcji. Wygrany proces przez Normę McCorvey w 1973 roku otworzył wrota piekła dla nienarodzonych i ich matek w Stanach Zjednoczonych i wkrótce potem w Europie. Dziś przybliża ona kulisy tej makabrycznej kampanii aborcyjnej, a także opowiada o swoich kłamstwach, jakie mówiła na potrzeby ideologów zagłady i – co najważniejsze – jest działaczką antyaborcyjną ruchów pro-life.

Dziś także w całym tym szumie medialnym nie widać dobrej woli ze strony atakujących lekarzy niezłomnych, nie ma tu nic oprócz ślepej ideologii.

Dyskusja jest jałowa, redukowana do bredni typu, jakie wypowiada ginekolog w socjallibertyńskich, gdy stwierdza: „w przypadku zawału każdy wolałby, żeby zrobić mu bypass, a nie się nad nim żarliwie modlił”, tak jak gdyby tego dotyczyła deklaracja wiary lekarzy. Zastanawiam się coraz częściej nad tym, na jak niski poziom tabloidalny może jeszcze opadać ten nihilistyczny i dekadencki wytwór postmodernizmu, jakim jest dziś „GW”? Czy są czeluści dna, które wreszcie osiągnie?

Kłamią więc pseudodziennikarze, gdy piszą i mówią o rzekomym dobru pacjentek, o rzekomym dobru matek. Dla nich to tylko przedmioty, produkty do zarabiania pieniędzy na reklamach i realizowania celów z zagranicy. Nie cel, ale środek się tutaj liczy.

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” prof. Chazan (którego tymczasem „Gazeta Wyborcza” tytułuje już „tylko” doktorem), powiedział znakomite słowa:

„Pewna, konformistycznie nastawiona część społeczeństwa uwielbiała i uwielbia nadal, aby ich doceniali inni. Kiedyś eksponowano miłość i oddanie wobec naszego Wielkiego Brata ze Wschodu. Teraz ta sama grupa osób zwróciła swoje oczęta w drugą stronę – na Zachód. I za wszelką cenę chce robić wszystko to, co nasi przyjaciele stamtąd chcieliby zobaczyć. Chcą ich naśladować i martwią się, jak zareagują na nasze zachowania. Nie doceniają tego, że coś wartościowego i trwałego, coś dobrego dla ludzi może być stworzone tutaj, u nas. Kilka dni temu Komisja Europejska odrzuciła podpisaną przez półtora miliona mieszkańców Europy petycję  Inicjatywy Obywatelskiej «One of U» («Jeden z nas» – przyp. red.), w której chodziło o zaniechanie niszczenia ludzkich zarodków. Jakże swojsko brzmi dewiza Bolesława Bieruta sprzed lat: «Pomoc ZSRR, przyjaźń ZSRR, przykład ZSRR oto podstawowe źródło naszych zwycięstw»”.

Drugi bulwersujący fakt jest taki, że ci, którzy powinni milczeć, oczerniając szlachetnego człowieka, jakim jest prof. Chazan, najgłośniej się dzisiaj w mediach udzielają. Mam na myśli przede wszystkim ministra-agenta Arłukowicza, człowieka, który doprowadził do destrukcji służbę zdrowia, a jako „pediatra” zatroskany jest bardziej o prawo do zabijania niż o zdrowie czy życie dzieci. Z powodu żądzy władzy Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej (PZPO) Donalda Tuska zrzuciła nam takiego spadochroniarza, banitę wykradzionego z SLD, który dewastuje teraz polską służbę zdrowia.

Nad drugim z tuzów ostatnich wystąpień, wiceministra Sławomira Neumanna przetoczyła się afera, którą zajęła się nawet sejmowa Komisja Zdrowia. Sławomir Neumann powiedział, że jest „czysty jak łza” i tygodnikowi, który zajął się jego osobą, wytoczył proces. Jeśli jest niewinny, przyjmuję to z pełną satysfakcją i radością, ale wokół prof. Chazana nie ma żadnych wątpliwości, bo jest „czysty jak łza”.

Niewątpliwie to jakaś groteska, że do walki z człowiekiem uczciwym, uwielbianym przez prowadzone przez niego i jego ekspertów-lekarzy kobiety w ciąży, tym świetnym fachowcem i organizatorem placówki na Madalińskiego, rząd Tuska wystawił takie „autorytety”, „wzory” fachowości, moralności i – co najważniejsze – speców od lekarskich kompetencji.

Tusk zresztą też dołączył do tych bachanalii i wyszedł na żer. Ciekawe, co afera z lekarzami niezłomnymi ma tym razem przesłonić, bo to, że służy ona celom politycznym PO – PSL, to pewnik.

Niewątpliwie, szum wokół Deklaracji Wiary lekarzy ma oczywiście przyćmić kompletną porażkę neokomunistów, feministek, lewaków i libertynów, w tym rządu centrolewu w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego, którzy wycierają sobie łzy po porażce, atakując dobrych ludzi, takich, którzy są bazą, zdrowym fundamentem polskiej medycyny, szansą na rozwój polskich szpitali.

Wiemy jednak z doświadczenia, że Tusk i jego ekipa PO – PSL to najwięksi dewastatorzy polskiej rzeczywistości, działający na zlecenie Brukseli i innych agend międzynarodowych wedle zasady: „Tam, gdzie jest w Polsce źle, ma być jeszcze gorzej, tam, gdzie jest bardzo dobrze lub dobrze, ma być źle lub jeszcze gorzej”.

Dobierają się zatem do finansów publicznych, do sumień, kieszeni i portfeli obywateli.

Czy są to lasy państwowe, czy dobrze zorganizowane i zarabiające placówki medyczne lub naukowe, czy firmy, biznesy średnich i małych przedsiębiorców, czy dziedzictwo narodowo-kulturowe, w końcu swoimi szponami dobierają się do oszczędności wszystkich obywateli naszego kraju.

Po nich tylko ruina.

Tomasz M. Korczyński