• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Mundial z goal-line

Wtorek, 10 czerwca 2014 (19:20)

Na rozpoczynających się jutro piłkarskich mistrzostwach świata sędziom pomoże technologia goal-line. Przy każdej z bramek zostanie umieszczonych siedem kamer, które pozwolą określić, czy piłka przekroczyła linię, czy też została wybita tuż przed nią. 

FIFA długo broniła się przed wprowadzeniem do futbolu technologii. Przekonywała, że błądy są wliczone w ryzyko i stanowią cześć gry – i jej urok – a nowinki mogłyby tylko wprowdzić chaos i niebezpiecznie przedłużyć rywalizację o długie przerwy. Wszystko jednak zmieniło się po poprzednim mundialu, który odbył się w RPA. To wtedy, podczas meczu Niemiec z Anglią piłka po strzale Franka Lamparda odbiła się od poprzeczki, spadła pół metra za linię i wróciła na boisko: padł ewidentny gol, co uszło uwadze arbitrów. Sepp Blatter, szefujący światowej federacji, zmienił wtedy zdanie i pozwolił na testowanie jednej technologii: pozwalającej określić, czy futbolówka przekroczyła linię. Po sprawdzianach wybrano produkt niemieckiej formy GoalControl-4D. System wykorzystuje 14 kamer, po siedem na każdą bramkę. Jeśli piłka linię minie, sędzia w ciągu sekundy otrzyma specjalny sygnał, odczytywany na zegarku. Technologia została już wykorzystana m.in. podczas ubiegłorocznego Pucharu Konfederacji w Brazylii i zdała egzamin. Co ciekawe, system jest niemiecki, a nie jest wykorzystywany na tamtejszych boiskach, co w minionym sezonie miało ogromne konsekwencje. W finale Pucharu Niemiec sędzia nie zauważył bowiem, że Borussia Dortmund strzeliła bramkę Bayernowi Monachium (obrońca wybił piłkę, ale już zza linii), w efekcie czego doszło do dogrywki, wygranej przez Bawarczyków.

Co ciekawe, wszystkie te błędy, wypaczające wyniki, nie wszystkich przekonały. Zażartym przeciwnikiem technologii jest m.in. przewodniczący UEFA Michel Platini, wychodzący z założenia, że pomyłki są nieodłączną częścią sportu. Zamiast kamer wprowadził sędziów bramkowych, obserwujących to, co dzieje się w polu karnym. Niestety, też poważnie się myślących, czego dowody mieliśmy choćby na polskich boiskach.

Instalacja GoalControl-4D kosztuje 200 tysięcy euro na jednym stadionie, a obsługa jednego spotkania zamyka się w sumie trzech tysięcy.

Piotr Skrobisz