Kamiński zachował immunitet
Wtorek, 10 czerwca 2014 (16:31)Sejm na utajnionym posiedzeniu zajął się kwestią uchylenia immunitetu byłemu szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) Mariuszowi Kamińskiemu (PiS). Wnioskowała o to stołeczna prokuratura, która chce postawić posłowi zarzuty przekroczenia uprawnień podczas czynności operacyjnych Biura.
W żadnym wypadku nie musiała zapaść decyzja o utajnieniu dzisiejszego posiedzenia. Przede wszystkim zależało to od premiera Donalda Tuska i od Pawła Wojtunika, obecnego szefa CBA, który mógł zadecydować o odtajnieniu całości materiału, a jednak tego nie zrobił. Gdyby taką decyzję podjął – w tej sprawie bezdyskusyjnie tak należało postąpić – wówczas opinia publiczna mogłaby poznać szczegóły tej sprawy.
Posiadam wiedzę, że Mariusz Kamiński nie naruszył żadnych przepisów prawa czy ustawy o CBA. Niestety, utajnienie tych obrad utrudniło mu rzetelną obronę. Co prawda nie jest on związany decyzją obecnego szefa CBA do nieujawniania informacji niejawnych. Wieloletnie orzecznictwo Sądu Najwyższego w tym zakresie dopuszcza obronę swojego dobrego imienia poprzez ujawnianie informacji niejawnych bez względu na to kto i jakie decyzje zakazujące podejmuje.
Niestety, wszystkie działania w tej sprawie podejmowane przez organy państwa, w tym przez obecne kierownictwo CBA, wskazują na to, że jest to postępowanie stricte polityczne. W dodatku nacechowane próbą otoczenia Mariusza Kamińskiego czarnym PR.
Wiem też, że prowadzący postępowanie w takich sprawach bardzo często nie rozumieją albo nie znają przepisów ustaw o służbach specjalnych. Co więcej, nie rozumieją różnic pomiędzy poszczególnymi ustawami i sformułowaniami, co może prowadzić do nie do końca zgodnych z rzeczywistością prób oskarżeń wobec osób pełniących funkcje kierownicze w służbach specjalnych.
Na szczęście Sejm Rzeczypospolitej Polskiej stanął na wysokości zadania i nie uchylił immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu. Tak czy inaczej sprawa ta musi znaleźć procesowe rozwiązanie, albowiem podejrzanych w tej sprawie jest więcej osób, w tym poseł Tomasz Kaczmarek.
Szkoda jednak, że opinia publiczna nie może poznać kulisów działań podejmowanych przez CBA w czasach, kiedy Mariusz Kamiński był szefem tej służby. Powszechny dostęp do tych informacji przyczyniłby się do wyjścia na jaw wielu podskórnych działań podejmowanych przez tzw. celebrytów czy osoby kojarzone z obecną władzą w Rzeczypospolitej.
Bogdan Święczkowski