• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Teraz środki z Instytutu

Sobota, 25 sierpnia 2012 (06:36)

IPN musi wziąć na siebie koszt finansowania kolejnego etapu prac ekshumacyjnych na Łączce - zaznacza Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.

Pierwszy etap prac ekshumacyjnych w kwaterze na Łączce na warszawskich Powązkach właśnie się zakończył. Finansowała go Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Na październik zapowiadany jest kolejny etap prac ekshumacyjnych, ale tym razem nie sfinansuje go Rada.

- Teraz byłoby inaczej niż dotychczas, do tej pory my braliśmy na siebie wszelkie finanse, teraz niestety będzie musiał to wziąć na siebie IPN - mówi dr Andrzej Kunert, sekretarz generalny ROPWiM.

Zaznacza, że Rada nadal będzie uczestniczyć w pracach.

- Wiadomo, że będziemy uczestniczyli, ale musimy się jakoś dzielić finansowo, jeden organ nie udźwignie tych kosztów - zaznacza Kunert.

- Jako historyk, osoba, która kieruje tymi pracami, mogę stwierdzić, że wiemy, gdzie trzeba pracować w drugim etapie, jesteśmy gotowi, żeby te prace możliwie szybko podjąć, ale na żadne pytanie związane z finansami nie jestem w stanie odpowiedzieć - zaznacza prof. Krzysztof Szwagrzyk (IPN).

- Będziemy rozszerzać wykopy. Badania ruszą w dwóch, może nawet w trzech kierunkach - podkreśla. - Należy sprawdzić teren przylegający do tego miejsca - ścieżki i alejki, gdzie prawdopodobnie mogą znajdować się kolejne szczątki - wskazuje.

Dotychczas nie zawarto umowy na identyfikację poprzez badania genetyczne odnalezionych szczątków, co stanowi kluczowy element prowadzonych prac. Prezes IPN dr Łukasz Kamiński potwierdza, że prace identyfikacyjne będą przez cały czas prowadzone.

- Uczynimy wszystko, aby każdy z tych ludzi miał z powrotem swoje imię, nazwisko i był pochowany pod swoim imieniem i nazwiskiem - zapewnia.

Dalsze badania na Łączce wymagają według nieoficjalnych danych kilkuset tysięcy złotych. Natomiast koszt badań genetycznych to nawet kilka tysięcy złotych w przypadku jednej osoby.

Wczoraj szczątki 116 ofiar, które zostały odnalezione na Łączce, zostały uroczyście odprowadzone na miejsce tymczasowego spoczynku na stołecznym cmentarzu Północnym.

- Możemy na te trumny popatrzeć jako na element fundamentu nowej Rzeczypospolitej, którą budujemy. I myślę, że dzisiejsza uroczystość powinna być spotkaniem z nimi, z ludźmi, o których pamięć przez kilkadziesiąt lat starano się wymazać - podkreśla Kamiński.

W imieniu rodzin ofiar przemówił Witold Mieszkowski, syn straconego w więzieniu na Mokotowie kmdr. Stanisława Mieszkowskiego.

- W miejscu tym modlimy się wraz z wieloma synami i córkami pochowanych tutaj, na Łączce. Przypominam sobie taką samą modlitwę 22 lata temu, kiedy budowaliśmy pomnik upamiętniający ofiary. Wierzę, że nasza tutaj obecność jest początkiem, a nie końcem odkrywania prawdy o tym miejscu - powiedział.

Zenon Baranowski