• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Dramat Van Dyken

Wtorek, 10 czerwca 2014 (15:13)

Jedna z najbardziej utytułowanych sportsmenek świata, sześciokrotna mistrzyni olimpijska w pływaniu Amy Van Dyken złamała kręgosłup w wypadku, do którego doszło podczas jazdy quadem. Zabrakło milimetrów, by złamane kręgi uszkodziły aortę.

Van Dyken to pierwsza Amerykanka, który podczas jednych igrzysk wywalczyła cztery medale z najcenniejszego kruszcu. W Atlancie okazała się bezkonkurencyjna w zmaganiach na 50 m stylem dowolnym, 100 m stylem motylkowym oraz w sztafetach 4 x 100 m st. dowolnym i 4 x 100 m st. zmiennym. Cztery lata później w Sydney dodała dwa kolejne złote krążki, we wspomnianych sztafetach. Potem musiała odpierać zarzuty o doping, jednak nigdy niczego jej nie udowodniono. Po zakończeniu kariery była sportowym komentatorem w radiu i telewizji.

Dramat wydarzył się w piątek. Van Dyken jeździła quadem na parkingu przed restauracją w Scottsdale. Jak poinformował jej mąż, była trzeźwa, jednak nie zachowała postawowych zasad bezpieczeństwa, gdyż nie ubrała kasku. W pewnym momencie udarzyła pojazdem o krawężnik, przeleciała w powietrzu kilka metrów, z impetem opadając na chodnik. Lekarzom przybyłym na miejsce powiedziała, że nie ma czucia w nogach i nie może ruszać palcami. W szpitalu potwierdziło się najgorsze, zawodniczka złamała kręgosłup. Przeszła już operację, lecz lekarze wstrzymują się z prognozami na temat jej zdrowia. Jej rodzina poinformowała tylko, że „Amy wykazuje już typowy dla siebie entuzjazm i hałaśliwość, zapewniając rozrywkę najbliższym i całemu personelowi szpitala”. Stan Amerykanki określa się mianem „dobrego”.

Piotr Skrobisz