• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Tylko Kościół daje odpór próbie niszczenia człowieka!

Poniedziałek, 9 czerwca 2014 (15:50)

Bardzo ważny apel ks. bp. Józefa Zawitkowskiego wybrzmiał na Jasnej Górze podczas sobotniej pielgrzymki: „Warszawiacy, sprzątnijcie ten symbol sodomskich grzechów sprzed kościoła Zbawiciela. Nie zasłaniajcie grzeszną tęczą kościoła, który jest domem naszego Zbawiciela”.

Zauważmy, że w obliczu tak brutalnej propagandy środowisk homoseksualnych, które chcą zniszczyć powszechną świadomość przyrodzonej godności człowieka jako istoty będącej albo mężczyzną, albo kobietą i tą dwoistością człowieczeństwa otwartych na obustronną miłość, jedynie Kościół katolicki broni tej czytelnej dla ludzkiego rozumu prawdy o człowieku, zresztą argumentami także filozoficznymi, pozakonfesyjnymi. Dzisiaj jedynie Kościół daje odpór próbie niszczenia człowieka, a np. w klasycznej Grecji bronili człowieka twórcy filozofii, Sokrates, Platon, Arystoteles. Niestety dzisiaj ani świat najbardziej wpływowej polityki, ani świat nauki nie spełnia roli obrony człowieka przed kłamstwem i zniszczeniem. Albo popiera homoseksualną propagandę, albo tajemniczo milczy.

Ta bierność niepokoi tym bardziej, że odpowiedzialny i prawdziwy polityk, w klasycznej koncepcji polityki, jest wychowawcą obywateli, który powinien wskazywać, co jest dobre, a co złe.

Niepokojące jest także milczenie środowiska naukowego wobec zmasowanego ataku na człowieka. Niestety, świadczy to o tym, że albo naukowcy ulegają tej genderowej ideologii i ją aprobują, albo milczą, bo boją się konfrontacji, utraty stanowisk, tytułów naukowych czy grantów. Należy tu jednak jasno podkreślić, że milczenie – kiedy należy mówić – jest współuczestniczeniem w złu, cichym przyzwoleniem na to, co się dzieje we współczesnym świecie. Dlaczego zatem nie ma ani jednej rozprawy doktorskiej, która by się zmierzyła z tym tematem? Dlaczego świat polskiej nauki i polityki nie potrafi wyrazić jasnego sprzeciwu wobec niszczenia człowieka?

Ubolewać należy, że ten samotny głos pasterza Kościoła katolickiego nie jest wsparty ani przez współczesnych polityków, ani przez naukowców. Radować się jednak należy, że jeszcze mamy pasterzy, którzy troszczą się o swoje owce.

Dr Marek Czachorowski