• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Znikoma ochrona?

Sobota, 7 czerwca 2014 (22:02)

Nasilanie się ataków islamskich fundamentalistów, skierowanych przeciw chrześcijanom na wyspie Jawa, wiąże się z bezczynnością indonezyjskiej policji.

Tak uważa sułtan i równocześnie gubernator leżącego na tej wyspie okręgu specjalnego Yogyakarta, Hamengkubuwono. Powiedział on dziennikarzom, że jedynie ścisłe przestrzeganie prawa, które w Indonezji, choć to kraj o największej na świecie liczbie muzułmanów, zapewnia wolność wyznania, pozwoliłoby powstrzymać przemoc i zapewnić spokój - podaje Radio Watykańskie.

Próby dialogu z ekstremistami jego zdaniem nie przyniosły dotąd żadnych rezultatów. Konieczne jest, by policja zmusiła ich do respektowania prawa. Indonezyjski okręg Yogyakarta był znany z dobrych stosunków między muzułmańską mniejszością a wspólnotami chrześcijańskimi różnych wyznań. Ostatnio jednak dochodzi tam coraz częściej do poważnych incydentów.

W niedzielę, 1 czerwca, w dystrykcie Sleman, odległym o kilka kilometrów od centrum będącego stolicą okręgu miasta Yogyakarta, islamiści zniszczyli budynek należący do protestanckich zielonoświątkowców, wyganiając z niego uczestników nabożeństwa. Z kolei 29 maja w tym samym dystrykcie pobili i zranili siedmioro katolików, w tym kobiety i dzieci, odmawiających w prywatnym domu Różaniec.

Miejscowa policja twierdzi, że oba incydenty potraktowała poważnie, ale nie wysunęła przeciwko nikomu oskarżeń, nie mogąc znaleźć świadków zajść. Indonezyjscy wyznawcy Chrystusa od dawna skarżyli się na bierność stróżów bezpieczeństwa publicznego w przypadku ataków fundamentalistów. Obecnie przyznał im rację funkcjonariusz państwowy tak wysokiej rangi jak sułtan gubernator.

MPA