Uwolnić Gao!
Sobota, 7 czerwca 2014 (18:24)Kilka dni temu minęła bolesna rocznica rzezi na placu Niebiańskiego Spokoju. W czerwcu 1989 roku komunistyczna służba bezpieczeństwa zamordowała kilkuset studentów, manifestujących i domagających się praw i swobód obywatelskich. Znamy to z polskiej historii. Komunizm w Chinach ma się dobrze, więc zbrodniarze są chowani z wszelkimi honorami. U nas wprawdzie miał zniknąć, ale oprawcy Narodu grzebani są wciąż w państwowym splendorze. Władze polskie są tym samym zgodne z chińskim reżimem w opłakiwaniu komunistów, chociaż politycy PO – PSL wciąż ćwierkają na Twitterze, że są demokratami.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych jest też hojne w rozdawaniu pieniędzy dla różnych bohaterów. Owszem, nagrody są zawsze miłe, ale ze strony polskiej dyplomacji rzadko doświadczymy determinacji w upominaniu się o prawa człowieka, w tym o chrześcijańskich więźniów sumienia. A jest ich przecież tak wielu. Bierność, ignorancja, lenistwo i oportunizm ekipy Tuska nie może oczywiście usprawiedliwiać naszego braku działania.
Dlatego chciałbym ponownie zachęcić Czytelników portalu NaszDziennik.pl do zaangażowania się w walkę o wolność dla cierpiących niesprawiedliwość wyznawców Chrystusa, zakutych w łańcuchy niewoli systemów zła.
Pisałem niedawno o Iranie (zob. tutaj). Dziś, przy okazji 25. rocznicy masakry na placu Tian’anmen, a także stałych represji i prześladowań obywateli chińskich przez Komunistyczną Partię Chin, które niestety nie słabną, chcę zwrócić uwagę na osobiste cierpienie katolika Gao Zhishenga, który dzieli los tysięcy bezprawnie przetrzymywanych biskupów, kapłanów, świeckich, a także gnębionych i maltretowanych dysydentów, aktywistów, działaczy opozycji, blogerów, wreszcie wszystkich tych, którzy marzą o wolności dla swojej chińskiej ojczyzny.
Katolicki więzień sumienia Gao Zhisheng od lutego 2009 roku jest notorycznie przetrzymywany w chińskich więzieniach. Ostatni raz widziano go na wolności w kwietniu 2010 roku. Gao Zhisheng jest jednym z czołowych chińskich prawników i obrońców praw człowieka, zawsze stającym w obronie chrześcijan z Kościołów domowych. Za swoją działalność w obronie sprawiedliwości był dwukrotnie nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla, w latach 2008 i 2010. Dodam też, że KPCH nie może mu przebaczyć tego, że chociaż przed laty, jeszcze w 2001 roku był wziętym obrońcą, należał do partii, ministerstwo sprawiedliwości zaliczyło go nawet do jednego z dziesięciu najlepszych prawników w CHRL, Gao wypowiedział posłuszeństwo komunistom, wystąpił z Komunistycznej Partii Chin i rozpoczął działalność na rzecz praw człowieka. Kiedy stał się nagle odważnym aktywistą, wywołał furię komunistów.
Od 2005 roku był wielokrotnie aresztowany, więziony i brutalnie torturowany przez władze chińskie. W 2006 roku cudem uniknął zamachu na swoje życie, kiedy tajna policja próbowała zaaranżować wypadek samochodowy. W tym samym roku z grupą wybitnych obrońców praw człowieka założył Stowarzyszenie Rzeczników Praw Człowieka dla Chińskich Chrześcijan, przez co został skazany na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za podżeganie do „obalenia państwa”. Co jakiś czas znikał jednak bez śladu, porywany przez chińską służbę bezpieczeństwa.
Ostatni raz pojawił się na wolności w kwietniu 2010 roku. Powiedział wtedy agencji Associated Press, że był przetrzymywany w aresztach, gospodarstwach rolnych i mieszkaniach w północnych Chinach. Siły bezpieczeństwa wielokrotnie znęcały się nad nim, bijąc go pałkami elektrycznymi i kolbą pistoletu oraz trzymając palące się papierosy blisko jego oczu.
16 grudnia 2011 roku reżim chiński ogłosił, że wysłał go do więzienia na trzy lata za naruszenie warunków zawieszenia wyroku, nie podając przy tym, jakie przestępstwa stanowiły to naruszenie ani gdzie został przetransportowany.
W 2012 roku sąd podał wreszcie informację o miejscu jego pobytu. Ma być przetrzymywany w więzieniu Shaya w prefekturze Aksu w Ujgurskim Regionie Autonomicznym. Nie ma jednak żadnych wiadomości na temat stanu jego zdrowia. Wiemy, że żyje, bo komuniści pozwolili odwiedzić go bratu i teściowi. Żonie Gao Zhishenga wraz z dwójką ich dzieci udało się wydostać z Chin i obecnie mieszkają w Stanach Zjednoczonych.
Międzynarodowa organizacja chrześcijańska Głos Prześladowanych Chrześcijan zachęca do wysyłania kartek pocieszenia do Gao Zhishenga. W tym miejscu można wydrukować kartkę z pozdrowieniami dla niego i znaleźć adres więzienia (plik do wydrukowania znajduje się tutaj).
Zachęcam także do nakłaniania polityków do zaangażowania się w jego sprawę.
Dr Tomasz M. Korczyński