• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Skandal z pendolino w tle

Sobota, 7 czerwca 2014 (11:27)

Osiem składów pendolino czeka bezczynnie na bocznicy, kontrakt nie może być zrealizowany, a mimo to PKP Intercity zapłaciło 80 procent kwoty kontraktu przed dostawą.

Ten problem bardzo interesuje nie tylko środowisko kolejarzy, nie tylko specjalistów transportu, ale również posłów opozycji. Otóż uważamy, że wszystko co dzieje się według tego kontraktu, nabiera barw coraz większego skandalu, który dotyczy wielomiliardowych kwot pieniędzy publicznych, bo to przecież kontrakt wartości 2,7 miliarda złotych. Do posłów PiS z sejmowej Komisji Infrastruktury sygnały docierały już od kilkunastu dni.

Dlatego też złożyliśmy wniosek w ubiegłym tygodniu o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury. Jako klub składamy również wniosek o informację bieżącą w tej samej sprawie i oczekujemy od ministra również informacji na forum Izby Sejmowej.

We wniosku tym zostały wyszczególnione informacje, z którymi powinien stawić się na posiedzeniu komisji minister właściwy do spraw transportu.

Żądamy m.in. informacji na temat warunków finansowych tego kontraktu, gdyż do tej pory mamy do czynienia z informacjami medialnymi. Żądamy informacji na temat dotychczasowych kosztów obsługi tego kontraktu. Mówimy tutaj o 80 procentach kwoty wpłaconej na rzecz producenta. Pociągi stoją pod Warszawą zamknięte przez producenta na klucz, nie są udostępnione zamawiającemu. Pamiętajmy, że koszty obsługi kredytu, który został podjęty na zrealizowanie tego kontraktu przez PKP Intercity ciągle rosną.

Oczekujemy i żądamy również informacji na temat problemów, które powodują, że dostawca i z drugiej strony zamawiający, nie mogą się porozumieć. Pociągi te nie mogą pracować na siebie. Powinien być sporządzony biznesplan, który powinien poprzedzać cały kontrakt i z tego biznesplanu powinno wynikać, jakie efekty ekonomiczne powinien zakup przynosić w kolejnych miesiącach i latach.

Jeżeli mówimy o samym kontrakcie, sytuacja, w której docierają informacje, że oto czyniono przed paroma miesiącami jakieś uzgodnienia z producentem, to po drugiej stronie tych porozumień podobno widnieje PKP Intercity – nasuwa się pytanie: czy te uzgodnienia mają odbicie w aneksie do umowy kontraktowej.

Pytanie, jak będzie rozwiązany ten problem, nurtuje wszystkich. Uznajemy i oczekujemy, że odpowiedzi na te i na inne pytania zostaną udzielone podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury.

Jeżeli zaś mowa o kwestiach związanych z analizą tego kontraktu przez służby antykorupcjne, o czym pisze się na portalach transportowych, to uważam, że taki kontrakt już od momentu jego przygotowania powinien być objęty szczególnym nadzorem. To nie jest jakaś szczególna łaska służb, to nie jest jakaś szczególna decyzja szefa rządu, ministra transportu. To powinien być standard.

Należy zadać pytanie: czy taka tarcza antykorupcyjna nad tym projektem została rozpostarta. Czy kontrakt był i jest chroniony tarczą antykorupcyjną. Również będziemy zadawać pytania o to ministrowi transportu. Również należy się z tym pytaniem zwrócić do Donalda Tuska. Bo kontrakt na kwotę 2,7 miliarda zł to nie jakiś drobny kontrakt, o którym premier rządu Rzeczypospolitej może nie wiedzieć. Jestem przekonany, że jednak w tych decyzjach brał udział i wyrażał na nie akceptację premier Donald Tusk.

Miejmy nadzieję, że parasol antykorupcyjny był rozpostarty, gdyby tak się nie stało, to byłby olbrzymi skandal. To byłby powód do tego, aby wszcząć również postępowanie wobec tych, którzy zaniedbali uruchomienia takiego parasola ochronnego.

Kontrakt powinien być badany w trakcie jego przygotowania i w trakcie jego realizacji i dzisiaj powinniśmy wiedzieć, jakie jest stanowisko rządu przygotowane chociażby na podstawie analiz i raportów służb, które ten kontrakt analizują.

Andrzej Adamczyk