• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Boski Stwórca i Jego stworzenie

Piątek, 6 czerwca 2014 (09:48)

W Galerii Porczyńskich w Warszawie odbyło się kolejne spotkanie z ks. prof. Tadeuszem Guzem pt. „Boski Stwórca i stworzenie Boże” w ramach cyklu „Zasady myślenia katolickiego”, organizowane przez redakcję „Naszego Dziennika”.

Ks. prof. Guz rozważał m.in. myśl św. Tomasza z Akwinu, przybliżając słuchaczom „Sumę teologiczną” oraz „Sumę przeciwko poganom”.

Wychodząc od słów Ojca Świętego Benedykta XVI, że chrześcijaństwo musi zawsze przypominać, iż jest religią Logosu, że jest to wiara w Ducha Kreatora, w Ducha Stwórczego, od którego pochodzi wszystko, co rzeczywiste, ks. prof. Guz ukazał dwa wymiary poznawania odwiecznej Prawdy Bożej, za pomocą rozumu i wiary.

– Doktor anielski uczy, że rozum ludzki koncentruje się wpierw na poznaniu stworzeń, co prowadzi bezpośrednio do poznania Boga jako ich twórcy, zaś poprzez wiarę, na drodze doskonalszej, kontempluje stworzenia przyporządkowane do Stwórcy, w ten sposób poznając Boga. Dzięki św. Tomaszowi, potrafiliśmy odróżnić porządek poznania w postaci naszego intelektu, a także porządek nadprzyrodzony, wynikający i pochodzący z Boskiego światła. On jako najwybitniejszy intelektualista Kościoła przygotował nam podstawy do poznania Stwórcy i Stworzenia. Pan Bóg, tak jak naucza katolicyzm, jest jeden, ale istnieje w trzech Osobach, przypominał słuchaczom ks. Guz.

Św. Tomasz głosi, że na drodze rozumu wspinamy się z pozycji naszej natury ku wyżynom Boskim, zaś z poziomu wiary zstępuje do nas niejako sam Bóg, wprost do naszej duszy, żeby przynieść nam światło z góry i ubogacić nas na drodze spotkania z Panem.

Zdaniem ks. prof. Guza, św. Tomasz, który oparł swą naukę na myśli starożytnych filozofów, w tym Arystotelesa, uznał, że ludzki duch zawsze poszukuje ostatecznych przyczyn własnego istnienia, dlatego Akwinata ukształtował naukę o zasadzie przyczynowości. Na tej drodze poszukiwania ostatecznej praprzyczyny człowiek odnajduje Boga jako prarację i najwyższy cel naszego istnienia. Zadaniem mędrca na tym świecie jest poznać prawdę w odniesieniu do jej pierwszej przyczyny i wyłożyć ją wszystkim innym, w najdoskonalszy sposób, oraz aby w świetle tej prawdy wszystko, co nie jest prawdziwe, zwalczyć, zauważył profesor.

Ten proces dokonuje się na bazie wiary i rozumu. „Fides et ratio”, wiara i rozum, których analizę św. Jan Paweł II przeprowadza w swej encyklice, są ze sobą połączone w koegzystencji. Katolickie myślenie bazuje na naturalnym rozumie, który za pomocą intelektu poznaje przedmiot wiary, wspomagany przez Boską łaskę. Od Boga Stwórcy posiadamy godność bycia stworzeniem ku wieczności, zaś nicość nie jest racją naszego istnienia, jak zakładała komunistyczna czy heglowska koncepcja filozoficzna. To nie rzeczywistość i materia są praprzyczyną i praracją naszego bytu, lecz wieczna bytowość naszego Boga, która jest tak wielką niepojętnością, że owa doskonałość Boga Stwórcy przekracza możliwości naturalne poznania człowieka. – Jako ci, którzy potrzebujemy bardziej poznać naszego Pana, potrzebujemy światła i koegzystencji wiary i rozumu, przypominał słuchaczom ks. prof. Guz.

Po przybliżeniu pięciu dróg wg św. Tomasza z Akwinu należy skonstatować, że musi istnieć Bóg, który jako odrębny byt nie jest wymieszany w życiu innych bytów, ponieważ każda rzecz materialna, niematerialna, żyjąca i nieżyjąca, widzialna i niewidzialna posiada swoją odrębną bytowość. Bóg nie jest wymieszany w życiu istot żywych czy martwych.

– Boska istota Boga Stwórcy nie jest formą wszystkich bytów, bo prowadziłoby to nas wprost do panteizmu Spinozy czy Hegla, którzy twierdzili, że ludzie i cały świat istnieją istnieniem Boga. Gdyby tak było w rzeczywistości, wówczas bylibyśmy istotami boskimi – powiedział filozof.

Dlatego z pozycji katolickiej nie ulegamy żadnemu mitowi, gdyż struktura mitu jest sprzeczna sama w sobie, ona nie odpowiada strukturze naszego rozumu, który szuka niesprzeczności i ostatecznych wyjaśnień, dlatego co jest i co istnieje, nie zadowala się iluzjami, które ofiarowują mity. Rozum poszukuje prawdziwej odpowiedzi na pytanie o genezę życia, o to, co jest jego istotą i ostatecznym przeznaczeniem. Dziś potrzebujemy ludzi, którzy przemawiają do rozumu innych i swoim sercem otwierają ich serca na Boga jako Kreatora, jako prarację życia zwierząt, roślin, kosmosu, w końcu człowieka.

To ukierunkowanie na poznanie Boga jako praracji naszej egzystencji, możemy napotkać już u Sokratesa, Platona, Arystotelesa. Oni wszyscy upatrywali szczytu poznania w fakcie zwrotu ludzkiego rozumu ku Bogu, ku temu, co nieśmiertelne, potrafiąc już określić duszę jako nieśmiertelną.

– Pan Bóg w sposób doskonały myśli o wszechświecie i w sposób doskonały miłuje wszechświat. To Bóg jest tym, który pomyślał wszystko, co jest, a także umiłował wszystko, co jest, jako jeden Stwórca, jeden, chociaż w trzech Boskich Osobach. On powołuje do istnienia byty widzialne i niewidzialne, ludzi, aniołów, duchy. Cały świat stworzeń jest powołany przez naszego Stwórcę.

Tylko za sprawą powrotu do namysłu nad Bogiem Kreatorem wszystkie spoiwa są trwałe i spełniają swoje funkcje, wszystko jest uporządkowane, kim jest człowiek, wspólnota, małżeństwo mężczyzny i kobiety, istota rodziców, rodziny, matki i ojca czy naród, społeczeństwo, kontynent, rodzina ludzka.

Tym samym można dostrzec, jak aktualnym wymogiem współczesnych czasów jest to, aby uporządkować katolickie myślenie w oparciu o rozum, objawienie o Jezusie Chrystusie i prawo Boże zawarte w Starym Testamencie, by móc głosić z pełnym przekonaniem, że cały porządek natury i łaska mają swoją ostateczną przyczynę w cudownym i doskonałym Bogu Stworzycielu, powiedział ksiądz profesor.

Dzieląc się swoimi spostrzeżeniami i spotkaniami z młodzieżą we Francji, ks. Guz powiedział: – Kilkunastoletnia Polka z Paryża opowiedziała mi, że w jej klasie połowa młodzieży jest muzułmanami, a druga połowa ateistami. Tylko ona jedna jest katoliczką, jedynie ona praktykuje katolicyzm ze wszystkich osób w klasie. Można się domyślać, że w Paryżu proporcje w innych szkołach są podobne – smuto skonstatował profesor Guz.

– Zauważcie, kochani, że duch czasu, który rozprasza nasz Naród, byłby górą w owej klasie w Paryżu, gdyby nie było tam młodej Polki. Jej klasa nie widziałaby nic o swoim praźródle, o przeznaczeniu do wieczności. I wtedy powiedziałem naszym rodakom w Lourdes i mówię to wam: zanieście wszystkim narodom Chrystusa, niech wiedzą, że tylko w Nim jest stworzenie i zbawienie świata, nieście także Jego święty Kościół katolicki. Wtedy spełnimy naszą polską misję. Teraz nadszedł ważny czas. Tego momentu nie możemy pozostawić innym, żeby masowo zakłamywali rzeczywistość, że człowiek jest sam dla siebie swoją własną przyczyną. Zadanie dla was, kochani, jest takie, abyście po powrocie do domów, rodzin, parafii, głosili, że Prawda ma Boskie pochodzenie, ponieważ tutaj także trzeba ją pielęgnować, żeby o naszym Narodzie mówiono: on jest de Creatore, że polski Naród pochodzi bezpośrednio od jedynie prawdziwego Boga, jedynie Świętego, w którym jest doskonałość polskiej myśli, polskiej miłości, polskiej kultury i polskiej drogi do Nieba. Dzisiaj i jutro, i zawsze, aż do końca naszych dziejów, niech się tak stanie, zakończył ks. prof. Guz.

GALERIA ZDJĘĆ

Dr Tomasz M. Korczyński