O, graj mi, ziemio organistko!
Piątek, 6 czerwca 2014 (02:02)Zamyślenia czerwcowe ks. bp. Józefa Zawitkowskiego
W majestat się przyodział
Nie wiem, co to jest majestat.
Lubię ludzi,
którzy się gustownie ubierają.
Czasem są to ubodzy,
a tacy dostojni.
Nie lubię napuszonych i bezguścia.
Przejrzyj się w lustrze!
Serce Jezusa
– nieskończonego majestatu.
Trudne to, tego nie rozumiem,
ale sercem czuję:
Wzgardzony – okryty chwałą.
Pan niebiosów – obnażony.
Franciszek Karpiński
w tych kontrastach chciał pokazać,
że majestat nie zależy od ubioru,
stanowiska czy tytułu.
Majestat jest tam,
gdzieś w środku człowieka.
Wielkość jest w prostocie.
Mamy teraz możliwość
oglądania w TVP
majestatycznych, uroczystych
Mszy Świętych z Rzymu.
Jeśli oglądasz tylko splendor,
to nigdy nie zauważysz, że mój Bóg
jest cichy i dobry jak chleb.
Majestat nie od szat zależy.
Majestat jest tam, w środku,
tam, gdzie serce.
Widziałem, znałem dwóch ludzi,
których Pan Bóg w majestat
przyodział:
Msza Święta z Papieżem Janem
Pawłem II.
Na klęczniku modlił się Papież.
Cisza.
On chyba gdzieś odszedł
na krawędzie wieczności.
A całe Niebo i ziemia cała
adorowały ten pokorny majestat.
Ten drugi to Stefan Kardynał
Wyszyński.
Wszystko mu dał Pan Bóg
i w majestat go przyodział.
Wchodził do katedry,
czynił błogosławieństwo.
a lud w katedrze stał jak łan
dojrzały.
Tylko on mógł powiedzieć:
Non possumus!
Dalej nie możemy.
Bóg naprawdę w moc, mądrość i
majestat go przyodział.
To jaki to jest Ten, Który Jest,
nieskończonego majestatu?
Tak!
O, graj mi, ziemio organistko!
Panu nad Pany, Panu możnemu,
królowi wieków nieśmiertelnemu.
Zasłuchaj się!
To wszystko!
Ks. bp Józef Zawitkowski