• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Polskie drogi wolności

Czwartek, 5 czerwca 2014 (21:50)

W Państwowej Wyższej Szkole Wschodnioeuropejskiej zakończyła się dzisiaj dwudniowa konferencja „Czerwiec – początkiem drogi do wolności”.

Podczas konferencji zorganizowanej przez Państwową Wyższą Szkołę Wschodnioeuropejską w Przemyślu oraz Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie zostały omówione wydarzenia po 1989 r. zarówno w Polsce, jak i w krajach dawnego bloku sowieckiego.

– Zależało nam, aby przedstawić m.in. to, jak Polska wyglądała na tle Europy, ale były też regionalne referaty dotyczące ówczesnego woj. przemyskiego, ludzi „Solidarności” oraz przebiegu wydarzeń związanych z tym okresem – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Dariusz Iwaneczko, historyk rzeszowskiego Oddziału IPN i wykładowca PWSW w Przemyślu, jeden z organizatorów konferencji.

Naukowcy zaprezentowali dokumenty, które rzucają nowe światło na wydarzenia z 1989 roku.

– Dzięki tym dokumentom mogliśmy poznać m.in., jaki był udział Służb Specjalnych zarówno w kampanii wyborczej prowadzonej w tamtym czasie, gdzie władza z jednej strony dawała możliwość prowadzenia dialogu z opozycją, a z drugiej starała się poprzez SB kontrolować wszystkie wydarzenia. Stąd na porządku dziennym były inwigilacje prowadzone permanentnie we wszystkich parafiach czy miejscach, gdzie organizowano spotkania wyborcze. Co ciekawe, inwigilacja dotyczyła zarówno kandydatów, jak i osób, które były zaangażowane w kampanię wyborczą – zauważa dr Iwaneczko.

W archiwach, do których dotarli historycy IPN, zachowały się m.in. informacje dotyczące przebiegu działań SB podczas spotkań wyborczych, które były filmowane, podczas których nagrywano wypowiedzi, gdzie robiono zdjęcia i z których przebiegu tworzono potem raporty. Chodzi o operacje o kryptonimach „Kratos” i „Wybory”.

– Co ciekawe, również osoby, które startowały w wyborach ze strony rządowej, po latach otrzymały od IPN status osób pokrzywdzonych, bo SB również ich nagrywała i inwigilowała. Tym sposobem mimo woli zostali zaliczeni do grona osób rozpracowywanych przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Podobnie zresztą było w całej Polsce – dodaje dr Dariusz Iwaneczko.

Warto zauważyć, że działania SB nie skończyły się wraz z dniem wyborów 4 czerwca 1989 r., ale nawet po powstaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego SB w dalszym ciągu prowadziła obserwację i działania o charakterze inwigilacyjnym już wtedy nie wobec opozycji, ale strony rządowej. To wskazuje, że PRL-owski establiszment wcale nie miał zamiaru dzielić się władzą, a tym bardziej oddać jej w ręce opozycji.

Ogromnym oparciem w czasie kampanii wyborczej, co podkreślano podczas konferencji, był Kościół katolicki, a wiece wyborcze odbywały się w salkach katechetycznych czy jak w przypadku kościoła pw. Trójcy Świętej w Przemyślu na placu przykościelnym. Jedną z osób, która bardzo racjonalnie oceniała ówczesną rzeczywistość, był ks. abp Ignacy Tokarczuk. O poglądach ówczesnego pasterza Kościoła przemyskiego na wydarzenia związane z obradami Okrągłego Stołu mówił dr Mariusz Krzysztofiński w swoim wykładzie zatytułowanym „Arcybiskup Ignacy Tokarczuk wobec wydarzeń 1989 r.”.

Krzysztofiński w rozmowie z NaszDziennik.pl przypomina postawę ks. abp. Tokarczuka wobec komunizmu i „Solidarności”, która – jak podkreśla – była bardzo jednoznaczna.

– Arcybiskup Tokarczuk miał bardzo dobre rozeznanie co do komunizmu. Znał go od strony teoretycznej i praktycznej. Kontaktował się i wspierał przedstawicieli wielu środowisk opozycyjnych. Był zwolennikiem NSZZ „Solidarność” i Solidarności Rolniczej. Okrągły Stół postrzegał negatywnie, gdyż uważał, że komunizm powinien upaść, a na jego gruzach ma być zbudowane nowe, suwerenne państwo polskie – podkreśla dr Krzysztofiński. Co godne podkreślenia, ks. abp Tokarczuk wziął udział w wyborach 4 czerwca 1989 r. i to były pierwsze wybory w okresie PRL, w jakich uczestniczył.

Mariusz Kamieniecki