• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Do pełnej wolności jeszcze daleko

Czwartek, 5 czerwca 2014 (15:31)

W zeszłym tygodniu przywódca egipskiego wojska Abdelfatah Al-Sisi został wybrany na nowego prezydenta Egiptu, uzyskując ponad 93 proc. poparcia. Wikariusz apostolski z Aleksandrii ks. bp Adel Zaky z optymizmem przywitał wiadomość o nowym prezydencie Egiptu.

„Al-Sisi jest odpowiednią osobą, w odpowiednim momencie. Dla chrześcijan jego zwycięstwo oznacza bezpieczeństwo i perspektywy na przyszłość. Kierujemy się ku lepszym czasom. Jego wybór niesie nadzieję wszystkim Egipcjanom, zarówno muzułmanom, jak i chrześcijanom” – powiedział ks. bp Zaky podczas rozmowy przeprowadzonej przez międzynarodowe Dzieło katolickie Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Niewątpliwie Jego Ekscelencja ma rację. Właściwie każdy kandydat na stanowisko prezydenta, po zdegenerowanych rządach Bractwa Muzułmańskiego i jego figuranta, w postaci islamisty Mursiego byłby oswobodzicielem narodu egipskiego. Al-Sisi ma potężny mandat polityczny i cieszy się wielkim zaufaniem społeczeństwa. Od dawna nie było wątpliwości, że wygra wybory.

Biskup, franciszkanin, podkreślił, że Al-Sisi nie wykazywał się w swoich wystąpieniach publicznych ani fanatyzmem religijnym, ani religijną retoryką czy też faworyzowaniem którejś z grup, przeciwnie - nie czynił rozróżnienia na muzułmanów i chrześcijan.

– Jest osobą religijną, ale uważa religię za sprawę prywatną każdej osoby. Dla niego na pierwszym miejscu znajduje się ojczyzna. Pokazał to, ochraniając Egipt przed wojną domową, która mogła wybuchnąć w ubiegłym roku – powiedział biskup.

W lipcu 2013 roku generał Al-Sisi stał na czele sił zbrojnych, gdy po gwałtownych wystąpieniach Egipcjan, we wszystkich większych ośrodkach kraju doszło do zmiany władzy.

W czasie fali krytyki płynącej z Zachodu, jaka uderzyła w państwo piramid, JE Zaky był jednym z tych liderów Kościoła katolickiego, który bronił taktyki armii i obalenia Mursiego i jego islamskiej sitwy.

Według niego, gdyby generał Al-Sisi nie stanął na czele wojska, wówczas w kraju „wybuchłaby wojna domowa i bylibyśmy w sytuacji podobnej do Iraku. My jako obywatele nie mieliśmy żadnej szansy zwalczyć Bractwa Muzułmańskiego. Wojsko zareagowało tak, jak żądał nasz naród. Żołnierze nie interweniowali sami z siebie”.

JE Zaky zdaje sobie sprawę, że Zachód tego nie rozumie. Biskup powiedział: „Tak, Mursi został demokratycznie wybrany, ale ludność zdała sobie sprawę, że wraz z nim kraj pogrąży się w ruinie. Dlatego też obywatele odebrali mu kredyt zaufania, żeby uniknąć gorszych sytuacji”.

Teraz Egipcjanie czekają na realizację kolejnych punktów mapy drogowej, jaką zaproponował prezydent.

– Z chrześcijańskiego punktu widzenia teraz najważniejsze jest, aby prezydent wprowadził do życia Konstytucję, która została zmieniona po obaleniu Mursiego i zatwierdzona w referendum. Chodzi o tekst wypracowany z wielką ostrożnością. Jeśli zostanie wprowadzony, odda sprawiedliwość całej społeczności egipskiej, zarówno kobietom, pracownikom, jak i chrześcijanom i muzułmanom – wyjaśniał ks. bp Zaky i dodał: „Egipt potrzebuje teraz rządów twardej ręki. Od trzech lat kraj pogrążał się w chaosie”. – Ktoś musi przywrócić prawa bez faworyzowania i wyróżniania obywateli – wskazał hierarcha. Jeszcze przed wyborami Al-Sisi zrezygnował ze wszystkich swoich stanowisk wojskowych.

Trzeba ufać, że nowe władze zaczną dostrzegać i przestrzegać praw chrześcijan, bo fanatycy wciąż są siłą, która atakuje porządek społeczny, szczególnie na prowincji i w Górnym Egipcie. Jako mniejszość, silna, dobrze zorganizowana i samoświadoma, ale jednak mniejszość, chrześcijanie, których w Egipcie jest ponad 11 milionów, są na celowniku.

2 czerwca portal NaszDziennik.pl poinformował, że w związku z toczącym się procesem Kerolosa Ghattasa, młodego Kopta oskarżonego o lżenie islamu w internecie, tłum islamistów podpalił chrześcijańskie sklepy we wsi el-Mahamid w pobliżu Luksoru.

Polepszenie wzajemnych relacji między muzułmanami a chrześcijanami, a przede wszystkim poprawa sytuacji wyznawców Chrystusa w Egipcie to będzie długi proces, który należy cały czas wspierać, niemniej wybór Abdelfataha Al-Sisiego na prezydenta to krok w bardzo dobrym kierunku.

Dr Tomasz Korczyński