• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Prace ruszą w październiku

Piątek, 24 sierpnia 2012 (06:23)

Ekipa badaczy zakończyła prace ekshumacyjne na powązkowskiej Łączce w Warszawie, gdzie spoczywają zwłoki ofiar komunistycznego terroru. Kolejny etap prac planowany jest
na październik

- Mamy w tej chwili 112 szczątków, jeszcze w ostatnim dniu prac udało się odnaleźć okulary i złoty medalik z Matką Bożą ukryty w ubraniu jednej z ofiar - powiedział nam kierujący pracami prof. Krzysztof Szwagrzyk z IPN.

Dzisiaj w kwaterze "Ł" na Wojskowych Powązkach o godz. 11.00 odbędzie się modlitwa ekumeniczna za ofiary represji, a następnie odnalezione szczątki w trumnach zostaną uroczyście przewiezione na cmentarz Północny w Warszawie, gdzie przez kilka miesięcy będą przeprowadzane prace identyfikacyjne. Po ich zakończeniu planowany jest wspólny państwowy pogrzeb.

- Za wcześnie jeszcze, aby mówić o miejscu pochówku ofiar komunizmu, ale mam nadzieję, że będzie to miejsce, z których te szczątki wydobyto, czyli kwatera "Ł" na cmentarzu Powązkowskim. To jest panteon narodowy, tu leżą nasi bohaterowie - zaznaczył Szwagrzyk.

Jak podkreślają badacze, większość odnalezionych szkieletów nosi ślady egzekucji tzw. metodą katyńską, czyli strzałem w potylicę z bliskiej odległości. Stan kości w niektórych przypadkach wskazuje na to, że ofiary były przed rozstrzelaniem bite i torturowane.

Zamordowanych chowano w wąskich i płytkich zbiorowych grobach, do których byli bezładnie wrzucani. Niektórych pochowano w mundurach niemieckich, o czym świadczą odnalezione guziki.

- Znamy metody stosowane przez Urząd Bezpieczeństwa. Wiemy, jak często komuniści starali się dowieść współpracy AK z hitlerowcami - powiedział Szwagrzyk.

W przypadku dwóch jam grobowych natrafiono na szczątki znajdujące się w bardzo zaawansowanym rozkładzie. Nie znaleziono kręgosłupów i miednic ofiar.

- Czekamy jeszcze na wyniki badań chemicznych, ale na razie wszystko wskazuje na to, że w tych dwóch przypadkach oprawcy mogli zastosować środki chemiczne, aby przyspieszyć rozkład ciał - tłumaczył Szwagrzyk. Badacze przypuszczają, że użyto w tym celu wapna. W październiku planowane jest rozpoczęcie drugiego etapu prac ekshumacyjnych.

- Zakończyliśmy pierwszy etap, wiemy, gdzie trzeba pracować w drugim etapie, jesteśmy gotowi na to, aby te prace możliwie szybko podjąć - podkreślił historyk IPN. - Jest to absolutna konieczność. Pod alejkami, ścieżkami i chodnikami leżą ofiary zbrodni komunistycznych. Trzeba te miejsca przekopać i sprawdzić - dodaje.

IPN planuje też rozebranie pomnika ku czci ofiar. - Powinno nastąpić to w drugim etapie. Z uwagi na to, że pod spodem są zwłoki więźniów, powinien być on czasowo rozebrany, wpisał się w historię tego miejsca i powinien tutaj pozostać - wskazał Szwagrzyk.

Zenon Baranowski