Kibice nie chcą TVN na MotoArenie
Czwartek, 23 sierpnia 2012 (12:23)Kibice toruńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Sportu Żużlowego "KRZYŻACY” stanowczo protestują przeciwko wykorzystaniu ich wizerunku przez TVN. Stacja w najbliższą niedzielę planuje kręcić sceny do swojego serialu na MotoArenie podczas spotkania żużlowego. W opinii kibiców, TVN buduje negatywny wizerunek wszystkich kibiców w mediach.
Tłem nowego TVN-owskiego serialu stał się właśnie Toruń, a w związku z tym zdjęcia do jednego z odcinków mają być kręcone na toruńskiej MotoArenie podczas spotkania żużlowego pomiędzy toruńskim Unibaksem a gorzowską Stalą.
Sytuacja ta budzi liczne kontrowersje i sprzeciw kibiców, którzy dość mają ukazywania wszystkich kibiców przez pryzmat pojedynczych, sporadycznych przypadków chuligaństwa, przez właśnie tę stację.
„W związku z doniesieniami o zamiarach kręcenia scen do serialu >Lekarze< przez stację TVN na MotoArenie w dniu 26 sierpnia podczas spotkania żużlowego pomiędzy toruńskim Apatorem a gorzowską Stalą pragniemy wyrazić niezadowolenie z takich działań” – czytamy w oświadczeniu kibiców KS Apator Toruń. A dalej: „Jako kibice Apatora wyrażamy swój sprzeciw przeciwko wykorzystywaniu naszego wizerunku oraz wytwarzanej przez nas atmosfery, panującej na stadionie przy ulicy Pera Jonssona do celów komercyjnych w/w stacji, która to buduje negatywny wizerunek kibiców w mediach”.
Sami mówią o sobie, że są kibicami Apatora, który od 2006 r. nosi oficjalną nazwę Unibax. Czują się jednak związani emocjonalnie z wcześniejszą nazwą i mimo jej zmiany podczas spotkań żużlowych kibicują właśnie Apatorowi.
Decyzja kibiców żużlowych wywołała w Toruniu burzę, dlatego też postanowili wyjaśnić jej przyczyny. Na stronie internetowej Stowarzyszenie tłumaczy, że dopingujący rożnego rodzaju sporty są w Polsce napiętnowani, są „pokazywani w masowych mediach jako banda prymitywów, którą należy trzymać w rezerwatach". I dalej: "Spragnione sensacji kowbojskie telewizje oraz brukowe gazety (nawet jeśli mienią się elitarnymi) pokazują nas wyłącznie w złym świetle, bo to się łatwo sprzedaje”.
Kibice i fani toruńskiego klubu w swoich wyjaśnieniach nie pozostawiają złudzeń. Nie chcą być traktowani jako element "stadionowej dekoracji w komercyjnym projekcie stacji, która kibiców oczernia, bo tak chce władza i domaga się lud”.
Ich apel jest jasny i pozbawiony jakichkolwiek aluzji politycznych, po prostu doping nie jest na sprzedaż. Zaznaczają jednocześnie, że nie nawołują do bojkotu spotkania.
Kibice, którzy całymi rodzinami przychodzą na mecze żużlowe, chcą zamanifestować jedynie swój sprzeciw wobec stacji TVN, która zasłynęła głównie z pokazywania kibica jako bandyty, a teraz próbuje wykorzystać atmosferę stadionu w swojej kolejnej produkcji. „Nie czulibyśmy się komfortowo w takich warunkach i wiemy też, że nasz protest popiera cała kibicowska Polska” – czytamy w wyjaśnieniu do oświadczenia.
„Publiczna nagonka mocno nas jednak zdziwiła, bo myśleliśmy, że czasy, w których władza zaganiała pracujący lud na partyjne masówki, a krnąbrne jednostki były publicznie łajane w anonimowych paszkwilach wysyłanych do >Trybuny Ludu”< już bezpowrotnie minęły. Czasy się zmieniły, mechanizmy pozostają te same” – piszą kibice ze Stowarzyszenia Sympatyków Sportu Żużlowego „KRZYŻACY”, który jest oficjalnym przedstawicielem wszystkich kibiców czarnego sportu z Torunia.
Marta Milczarska