• Środa, 11 marca 2026

    imieniny: Konstantego, Ludosława

Milczenie prezydenta

Czwartek, 23 sierpnia 2012 (06:18)

Prezydent Bronisław Komorowski nie spieszy się - mówiąc delikatnie - z odpowiedzią na list ks. bp. Wiesława Meringa w sprawie Telewizji Trwam. Dziś mija miesiąc od jego wysłania przez ordynariusza włocławskiego, jednak poza skierowaną do "Naszego Dziennika" lakoniczną deklaracją Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP, że odpowiedź będzie, nadal nie wiemy kiedy.

W korespondencji datowanej na 23 lipca ks. bp Wiesław Mering, przewodniczący Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego KEP, zaapelował do Bronisława Komorowskiego, aby zaproszenie przez prezydenta RP Ojca Świętego Benedykta XVI do odwiedzenia Polski stało się okazją do rozwiązania konfliktu wokół Telewizji Trwam i przyznania jej koncesji na multipleksie cyfrowym. Odpowiedzi na list, ale przede wszystkim jasnej decyzji prezydenta w sprawie koncesji dla tej katolickiej stacji wciąż nie ma.

W swoim liście ks. bp Wiesław Mering pytał: "Czy nie uważa Pan Prezydent, że z okazji takiej wizyty, przepięknym, a jednocześnie powitanym z największą radością przez Dostojnego Gościa darem byłoby rozładowanie wreszcie konfliktu wokół koncesji na multipleksie dla Telewizji Trwam?". Przypomniał jednocześnie, że od wielu miesięcy miliony Polaków zabiegają o zmianę decyzji Jana Dworaka, prezesa KRRiT, która była "niesprawiedliwa, kłamliwie uzasadniona" i "ograniczająca wolność ludzi wierzących w Polsce".

Ksiądz biskup apelował do prezydenta RP, aby włączył swój autorytet w obiektywną ocenę sytuacji, która przecież od dłuższego czasu rodzi napięcia, antagonizuje społeczeństwo, wywołuje poczucie niesprawiedliwości, a przez to utrwala wzajemną wrogość.

- Pan prezydent powinien się cieszyć, że biskup popiera wszystkie te działania prezydenta, które mają na celu wyciszanie, łagodzenie konfliktów społecznych - zwracał wczoraj uwagę w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" ordynariusz włocławski.

- Jednak wydaje się, że otoczenie prezydenta nie podziela mojego przekonania. Nie otrzymałem na list żadnej odpowiedzi - ubolewał.

Chociaż ks. bp Mering wysłał list miesiąc temu, to upublicznił go dopiero po dwóch tygodniach, gdy nie spotkał się z żadnym odzewem.

Właśnie wówczas, gdy sprawa została nagłośniona, redakcja "Naszego Dziennika" zwróciła się do Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta z pytaniem, czy pan prezydent Bronisław Komorowski odpowiedział już na list ks. bp. Wiesława Meringa i czy zamierza się odnieść do podjętych w nim kwestii przyznania miejsca dla Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym?

Lakoniczna odpowiedź przyszła e-mailem po kolejnych dwóch tygodniach (21 sierpnia br.): "uprzejmie informujemy, że ks. bp Wiesław Mering otrzyma odpowiedź na list skierowany do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego". I tyle...

- Kiedy tylko otrzymam odpowiedź od pana prezydenta, rad się nią podzielę. Zależy mi na tym, abyśmy wiedzieli, co myśli prezydent naszego państwa w tak istotnych kwestiach. Nie widzę powodu, aby odpowiedź kogoś ważnego miała być trzymana w utajeniu - zaznacza w rozmowie z nami ks. bp Wiesław Mering.

Nie ulega jednak wątpliwości, że brak odpowiedzi i konkretnych działań prezydenta to kolejny ewidentny znak lekceważenia przez dzisiejsze władze w Polsce nie tylko księdza biskupa, ale i całej sprawy dyskryminacji Telewizji Trwam w procesie cyfryzacji oraz tych wszystkich milionów ludzi, którzy od pół roku tak licznie wyrażają swój protest przeciwko działaniom KRRiT.

Jak zaznacza w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, socjolog, głos ks. bp. Meringa wpisuje się w uzasadnioną i ważną dla Polski presję opinii publicznej domagającej się przyznania koncesji Telewizji Trwam.

- List biskupa jest głosem przedstawiciela hierarchii polskiego Kościoła i nie powinien być lekceważony przez przedstawiciela polskich władz. Oczekiwania obywateli, nie tylko ludzi wierzących, są jasne i czytelne. Różne środowiska wsparły dążenia Telewizji Trwam, dostrzegając w przyznaniu jej miejsca na multipleksie cyfrowym realny, a nie deklaratywny szacunek KRRiT dla pluralizmu i wolności słowa - zaznacza dr Barbara Fedyszak-Radziejowska.

Zwraca uwagę, że nawet Papież Benedykt XVI pozdrawiając Rodzinę Radia Maryja podczas jubileuszowej pielgrzymki na Jasną Górę, zauważył, że pielgrzymi walczą o wolność słowa w Polsce.

- Papież nawet z Castel Gandolfo zobaczył, że chodzi o wolność słowa, a prezydent Polski tego nie widzi - mówi socjolog.

- Nie czekamy tylko na odpowiedź, ale na konkrety, na rozwiązanie problemu. Czekamy na miejsce dla Telewizji Trwam na multipleksie, oczekujmy zmiany decyzji Jana Dworaka i jasnej postawy prezydenta jako tego, który go mianował - dodaje Fedyszak-Radziejowska.

Małgorzata Bochenek