Dozbrajanie Gowina
Czwartek, 23 sierpnia 2012 (06:18)Prawo i Sprawiedliwość wnosi o "uzbrojenie" ministra sprawiedliwości w narzędzie wnoszenia kasacji od wyroków karnych. Solidarna Polska chce przywrócenia mu kompetencji prokuratora generalnego.
Politycy opozycji mówią wprost o anarchii i braku odpowiedzialności rządu. Podczas konferencji prasowej w Gdańsku w sprawie Amber Gold Jarosław Gowin bezradnie rozkładał ręce, wskazując, że jako minister nie ma możliwości ingerencji w prace prokuratury i sądów, a nawet komentowania ich orzeczeń. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość postanowiło wnieść projekt ustawy, który rozszerzy jego kompetencje.
Dzisiaj prawo do wnoszenia kasacji przysługuje tylko rzecznikowi praw obywatelskich i prokuratorowi generalnemu. Zdaniem PiS, prawo do apelacji powinno przysługiwać również ministrowi odpowiedzialnemu za wymiar sprawiedliwości.
- To projekt uzbrajający ministra w bardzo potrzebne uprawnienie do wnoszenia kasacji w ważnych sprawach karnych - tłumaczy europoseł Janusz Wojciechowski.
- Nie naruszamy i szanujemy niezawisłość sądów i sędziów, jednak musi istnieć instrument wobec karygodnych błędów, a takie przecież istnieją - podkreśla były szef NIK, przypominając, że w ostatnich dniach uniewinniony został człowiek, którego skazano za zabójstwo. Stało się to po 12 latach odbywania przez niego kary 25 lat pozbawienia wolności.
Jego zdaniem, nowelizacja kodeksu postępowania karnego powinna zostać uchwalona w tempie ekspresowym. Po nieszczęsnej zmianie ustawy o prokuraturze, która rozdzieliła funkcję ministra sprawiedliwości od prokuratora generalnego, szef resortu ma dziś w ręku potężny aparat wizytacyjny, ale nie ma możliwości interwencji.
Kurator z zarzutami
Ministerstwo Sprawiedliwości poinformowało wczoraj, że prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku zwrócił się do rzecznika dyscyplinarnego dla kuratorów zawodowych z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec dwóch kuratorów sądowych, w których pracy stwierdzono rażące uchybienia w zakresie dozoru skazanego Marcina P. w okresie warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności.
W związku ze stwierdzeniem nieprawidłowej i nierzetelnej kurateli sądowej nad Marcinem P., np. w zakresie "weryfikacji wykonania przez skazanego obowiązku naprawienia szkody orzeczonego w dwóch wyrokach skazujących", 16 sierpnia ministerstwo złożyło do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez jednego z kuratorów sądowych. Miał on poświadczyć nieprawdę, podając nieprawdziwe informacje na temat wykonania przez Marcina P. obowiązku naprawienia szkody.
Ale w ocenie opozycji to za mało. - Chodzi o konstytucyjną odpowiedzialność państwa za bezpieczeństwo obywateli. Żyjemy w państwie coraz większej anarchii - wskazuje poseł Andrzej Dera z Solidarnej Polski. Wojciechowski dodaje, że Gowin jest niekompetentny.
- Platforma tak zmieniła prawo, że minister sprawiedliwości nie ma nic ani do sądów, ani do prokuratur, nie ma żadnych uprawnień, by cokolwiek zmienić. Jest papierowym tygrysem - podkreśla Wojciechowski.
Solidarna Polska proponuje przywrócenie stanu prawnego sprzed zmiany ustawy o prokuraturze z 2009 roku. Ustawa była krytykowana i ostatecznie została zawetowana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Według Zbigniewa Ziobry, byłego prokuratora generalnego, reforma kompletnie zawiodła.
- Zgłaszamy projekt, który tę sytuację odwróci. Dzisiaj minister jest bezradny, nie może nawet odwołać szefów prokuratury rejonowej czy okręgowej, którzy odpowiadają za podległe im jednostki - mówi lider SP. I przypomina, że sam często takich prokuratorów odwoływał, a innych awansował.
- To element dyscyplinujący, zwłaszcza w instytucjach, w których przełożony odpowiada za swojego podwładnego - tłumaczy Ziobro.
Wskazuje przy tym, że w przypadku informacji, jakie o Amber Gold i jego prezesie przekazywała Komisja Nadzoru Finansowego, prokuratura miała do czynienia z informacją wiarygodną. Z taką oceną zgadza się Wojciechowski.
- Minister musi być odpowiedzialny za to, co dzieje się w prokuraturze. Wybrany rząd musi być z tego rozliczany. To jest podstawa wszelkich zmian - tłumaczy.
ABW odnalazła wczoraj 112 samochodów, w tym luksusowe BMW X5, należących do Amber Gold. Na razie będzie nimi dysponował ustanowiony we wtorek zarządca tymczasowy, który jako jedyny może podejmować decyzje majątkowe w tej firmie.
Maciej Walaszczyk