Ateiści nie chcą krzyża w WTC
Czwartek, 23 sierpnia 2012 (06:11)Poza oczekiwaniem na ciągle przekładane przesłuchanie terrorystów Amerykanie z napięciem przypatrują się batalii o umieszczenie krzyża w powstającym na Manhattanie miejscu pamięci ataków z 11 września 2001 roku.
Problem z dostępem do internetu zadecydował o przesunięciu wczorajszego przesłuchania pięciu odpowiedzialnych za plan ataku na World Trade Center.
Składanie zeznań przez Chalida Szejka Mohammeda i czterech innych członków Al-Kaidy oskarżonych o zorganizowanie ataku terrorystycznego na USA z 11 września 2001 roku, które miało się rozpocząć wczoraj rano w amerykańskiej bazie Guantanamo, zostało przełożone o 24 godziny.
Jak tłumaczył prowadzący sprawę sędzia James Pohl, przyczyną podjęcia tej decyzji był problem techniczny z łączem internetowym, co uniemożliwiało dostęp do rządowych serwerów.
Z kolei armia USA tłumaczy, że awaria łącza spowodowana została wykolejeniem pociągu towarowego w pobliżu Baltimore, w wyniku którego uszkodzony został światłowód wykorzystywany przez operatora telekomunikacyjnego.
O przełożenie wnioskowała obrona.
- Dzisiejszy problem z dostępem do internetu jest trafną metaforą problemów Guantanamo - skwitował jeden z adwokatów oskarżonych w rozmowie z dziennikarzami. Jak dodał, obrona jest uzależniona od rządu w kwestii internetu, tak jak jest od niego zależna, jeśli chodzi o dopuszczenie wzywanych przez obronę świadków.
Proces pięciu organizatorów zamachów na WTC miał się początkowo odbyć przed sądem w Nowym Jorku. Jednak protesty zmusiły Departament Sprawiedliwości do przeniesienia rozprawy do specjalnego trybunału wojskowego w Guantanamo, powołanego za rządów administracji prezydenta George´a W. Busha w celu sądzenia terrorystów. Przesłuchania, jeśli i tym razem nie dojdzie do przesunięć (wcześniej termin przekładano z powodu ramadanu), rozpoczną się dziś o godz. 15.00 czasu polskiego.
Poza oczekiwaniem na przesłuchanie terrorystów Amerykanie obserwują batalię o umieszczenie krzyża w miejscu pamięci ataków z 11 września 2001 roku. Władze 9/11 Memorial and Museum na Manhattanie, upamiętniającego ofiary zamachów, od kilku miesięcy bronią się w sądzie przed organizacją American Atheists (Amerykańscy Ateiści) z siedzibą w New Jersey, która sprzeciwia się wyeksponowaniu krzyża w tym miejscu.
W ubiegłym roku ateiści złożyli do sądu zażalenie, w którym utrzymują, że umieszczenie krzyża w tym miejscu pamięci narusza pierwszą poprawkę do Konstytucji USA, która mówi o wolności religijnej. Twierdzą, że zgoda na krzyż to "narzucanie religii przez władze stanowe". Domagają się za to umieszczenia w zespole memorialnym wielkiej litery A, która symbolizuje organizację ateistów.
Jednak pozarządowa organizacja National September 11 Memorial and Museum, która zajmuje się przygotowaniem miejsca pamięci w Strefie Zero, podkreśla, że roszczenia są bezpodstawne. - Nasze decyzje dotyczące tego, co zaprezentować w muzeum, nie są działaniami agencji stanowych - zaznaczają opiekunowie muzeum, cytowani przez "Nowy Dziennik. Polish Daily News".
W miejscu pamięci ma zostać usytuowany stalowy krzyż znaleziony w gruzach WTC dwa dni po zamachu. Ma nie tylko przypominać bolesną tragedię, ale też obrazować rolę wiary podczas prowadzonej wówczas akcji ratunkowej. Stanowisko 9/11 Memorial and Museum wspierają tysiące Amerykanów, zwłaszcza tych, którzy w ataku terrorystycznym stracili bliskich, a także wiele organizacji społecznych.
- Dla mnie ten krzyż to element wielkiego znaku. Wbił się w ziemię w miejscu, gdzie znaleziono ciało kapelana straży pożarnej. Myślę, że ten symbol powinien mieć swoje miejsce w Strefie Zero - podkreśla ks. Jacek Woźny, proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Staten Island, który broni krzyża.
- On do tego miejsca w sposób naturalny należy, bo jest częścią konstrukcji budynku, który tam stał - dodaje polski duchowny cytowany przez "Nowy Dziennik. Polish Daily News".
Krzyż z przecinających się pod kątem prostym metalowych belek, stanowiących wcześniej element konstrukcji zburzonego 11 lat temu jednego z budynków WTC, na którego ramieniu umieszczono pogięty fragment blachy symbolizującej konstrukcję samolotu użytego przez terrorystów do ataku, ma stanąć na gruzach wież i stanowić jeden z centralnych elementów tworzącego się muzeum.
Krzyż powstał w trakcie stopienia się ze sobą (w wyniku szalejącego pożaru i wysokich temperatur) dwóch stalowych belek. Dla wielu Amerykanów stał się symbolem nadziei i przetrwania.
Marta Ziarnik