Chiny zwalczają zagranicznych dziennikarzy
Środa, 22 sierpnia 2012 (17:04)Chińskie władze zaostrzają kampanię zastraszania zagranicznych dziennikarzy oraz innych pracowników środków masowego przekazu przebywających w tym azjatyckim kraju. Organizacje pomagające zagranicznym korespondentom wezwały chińskie władze do zaprzestania ataków i wzmożenia ochrony dla dziennikarzy.
W ostatnim czasie wzrosła liczba ataków na zagranicznych korespondentów. Sprzeciw wobec takich zdarzeń wyraziły wspólnie wszystkie oddziały Klubu Zagranicznych Dziennikarzy w Chinach (The Foreign Correspondents' Club of China – FCCChina) działające m.in. w Hongkongu i Szanghaju. W specjalnie wystosowanym dokumencie przypomniano ostatnie, bezpodstawne ataki na zagranicznych dziennikarzy. Przypomniano o pobiciu przez milicjantów w Szanghaju korespondenta japońskiej gazety "Asahi Shimbun". Do zdarzenia doszło 28 lipca br. w trakcie jego relacji z demonstracji na wschodzie Chin. Ponadto organizacja zwróciła uwagę, że funkcjonariusze skonfiskowali dziennikarzowi sprzęt warty kilka tysięcy dolarów. Do chwili obecnej japoński korespondent go nie odzyskał.
Tylko w minionym tygodniu doszło do trzech ataków i prób zastraszenia zagranicznych dziennikarz. Organizacja FCCChina podała, że 10 sierpnia br. funkcjonariusz chińskiej milicji napadł na korespondenta hongkońskiej telewizji przed budynkiem sądu w mieście Hefei, gdzie trwała rozprawa sądowa w sprawie Gu Kailai, żony chińskiego polityka Bo Xilai’a. Kolejny incydent, opisany w dokumencie, miał miejsce 11 sierpnia br. Do zdarzenia doszło w prowincji Henan, położonej w centrum Chin. Wówczas ekipa pracowników niemieckiej telewizji ARD została zaatakowana przez tłum.
Dziennikarzy oskarżono o szpiegostwo i przymusowo przetrzymywano przez ok. 9 godzin w jednej z fabryk chemicznych. Organizacja zwróciła także uwagę, że oprócz bezpośrednich ataków na korespondentów stosowane są także próby zastraszania. Do takiego incydentu doszło 13 sierpnia br. Dwaj reporterzy z Polski i Stanów Zjednoczonych byli zastraszani w środku nocy przez co najmniej osiem osób i trzy samochody.
„Klub Zagranicznych Dziennikarzy w Hongkongu, Klub Zagranicznych Dziennikarzy w Chinach i Szanghajski Klub Zagranicznych Dziennikarzy są zaniepokojone tym, iż w większości tych incydentów zaangażowani byli członkowie oficjalnych służb bezpieczeństwa oraz instytucji im towarzyszącym” – czytamy w dokumencie.
Organizacja zaapelowała do chińskich władz na wszystkich szczeblach administracji, by zaprzestały kampanii zastraszania i ataków wobec zagranicznych korespondentów. Wezwano także do zapewnienia ochrony i zwiększenia bezpieczeństwa dziennikarzom przybywającym z innych krajów.
Izabela Kozłowska