• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Megaradość Kuby

Środa, 4 czerwca 2014 (19:26)

Jakub Błaszczykowski z wielką radością i zarazem ulgą pochwalił się wczoraj, że przeprowadził pierwszy od stycznia pełny trening biegowy. Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski wraca zatem do zdrowia i sprawności, ale kiedy wróci na boisko – wciąż nie wiadomo.

To miała być jego wiosna. Przynajmniej wszystko  na to wskazywało, bo po udanej jesieni zawodnik Borussii Dortmund szykował się do co najmniej podobnej rundy rewanżowej. Z klubem chciał powalczyć o najwyższe laury w Bundeslidze i Lidze Mistrzów, a i reprezentacji dawać tyle, co zwykle, czyli serce i zdrowie. Niestety te plany legły w gruzach. Już w pierwszym po przerwie meczu w lidze niemieckiej, pod koniec stycznia z FC Augsburg, walcząc o piłkę z jednym z rywali (bez kontaktu z nim) nieszczęśliwie stanął na nodze i natychmiast z grymasem na twarzy upadł na murawę. Wszystko wyglądało dramatycznie, boisko opuścił na noszach i już wtedy było wiadomo, że spotkało go coś strasznego. Borussia poinformowała, że jeden z jej liderów prawdopodobnie zerwał więzadła krzyżowe, co następnego dnia potwierdził sam zainteresowany. Działo się to w sobotę, a w czwartek piłkarz przeszedł operację . – Po niej od razu zaczynam walkę o powrót. Nic nie jest w stanie mnie złamać – zapowiadał. Starał się trzymać, choć łatwe to nie było. Miał bowiem świadomość, że sezon jest dla niego stracony, że na boisko wróci za kilka miesięcy, może pół roku.

Po długiej rehabilitacji wszystko zaczyna w końcu wychodzić na prostą. Błaszczykowski zaczął lekkie treningi. Na jednym z portali społecznościowych zamieścił nawet zdjęcie z wymownym podpisem: „Pierwszy od stycznia trening biegowy NA BOISKU! Megaradość!!!”. Co to oznacza? Że jest dobrze, że czuje się coraz lepiej i może znosić coraz większe obciążenia. Być może, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, rozpocznie nawet w terminie przygotowania do kolejnego sezonu. Borussia go potrzebuje, ale przede wszystkim potrzebuje go reprezentacja Polski, która we wrześniu zacznie eliminacje do mistrzostw Europy. A jak ważnym jest jej ogniwem, nikomu tłumaczyć nie trzeba.

Piotr Skrobisz