Obama o bezpieczeństwie narodowym
Środa, 4 czerwca 2014 (18:45)Nie akceptujemy okupacji Krymu czy naruszenia suwerenności Ukrainy – mówił podczas wystąpienia na placu Zamkowym prezydent USA Barack Obama.
Obama podczas wystąpienia na placu Zamkowym w czasie oficjalnych obchodów 25. rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 roku chwalił przemiany, które dokonały się w Polsce. Jak podkreślił, wybory te były początkiem końca komunizmu, nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. – Zwycięstwo wyborów 1989 roku było ukoronowaniem stuleci walki Polaków – mówił prezydent USA.
– Wiem, że przez całe wasze dzieje Polacy byli porzucani przez przyjaciół w godzinie próby – powiedział Obama. Zapewnił, że przybył do Warszawy w imieniu Stanów Zjednoczonych Ameryki i NATO, by potwierdzić ciągłe zaangażowanie tych sił w bezpieczeństwo Polski. Dodał, że artykuł 5. traktatu waszyngtońskiego jest jasny: atak na jeden kraj Sojuszu jest atakiem na wszystkie.
– Mamy święty obowiązek bronienia waszej integralności terytorialnej, co zrobimy. Stoimy ramię w ramię, teraz i zawsze, za wolność waszą i naszą – mówił Obama. – Polska nigdy już nie będzie samotna! – zapewnił prezydent USA.
Obama zaznaczył, że nie wolno nigdy zapomnieć, iż iskra dla dużej części rewolucyjnych zmian w Europie w 1989 roku przyszła z Polski.
– To jest Polska, którą dziś świętujemy: wolna i demokratyczna. To jest to, o co wy, wasi przodkowie walczyliście i czasami umieraliście. Opowieść tego narodu przypomina, że wolność nie jest czymś, co dostaje się za darmo. (...) Błogosławieństwo wolności jest czymś, na co trzeba zasłużyć i odnowić w każdym pokoleniu, także naszym – mówił.
– Pamiętamy, jak to było, gdy zapadała żelazna kurtyna. Wy nigdy nie przyjęliście swojego losu – mówił prezydent USA, przypominając postawę Jana Pawła II, który był orędownikiem wolnej Polski.
Jak podkreślił, rosyjska agresja na Ukrainę przypomniała nam, że wolne narody nie mogą być obojętne w walce o Europę wolną i pokojową. Przekonywał, że musimy stać ramię w ramię z tymi, którzy chcą wolności. – Pióro nigdy nie może posłużyć do kradzieży czyjejś ziemi, więc nie akceptujemy okupacji Krymu czy też naruszania suwerenności Ukrainy. Wolne narody będą stały ramię w ramię, aby dalsze rosyjskie prowokacje oznaczały tylko i wyłącznie więcej izolacji i kosztów dla Rosji – mówił Obama.
„Stoimy razem, bo wierzymy, że walka o pokój i bezpieczeństwo jest odpowiedzialnością każdego narodu. Dni imperiów i sfer wpływów dobiegły końca. Większe narody nie mogą zastraszać mniejszych czy też narzucać swojej woli” – powiedział.
Obama podkreślał, że wolne narody łączą się w sojusze nie tylko po to, by „pilnować swojego własnego bezpieczeństwa, ale też by pomagać w osiągnięciu wolności innym”. „Dzisiaj raz jeszcze potwierdzamy zasady, o które walczymy. Stoimy ramię w ramię, bo wierzymy, że ludzie i narody mają prawo do określania swojego własnego przeznaczenia, w tym też tyczy się to Ukraińców” – powiedział Obama.
– Nawet bici i ostrzeliwani nie chcieli ustąpić, ustawili się do głosowania, wybrali nowego prezydenta w wolnych wyborach, ponieważ prawomocność lidera pochodzi tylko i wyłącznie ze zgody ludzi. Ukraina ruszyła teraz trudną drogą reform – mówił prezydent USA. Zaznaczył, że „Ukraina musi mieć możliwość wyboru swojej własnej wolności bez zewnętrznej ingerencji”.
Prezydent USA zapewnił, że NATO zwiększyło swoje zaangażowanie w Europie Środkowej i Wschodniej nie po to, by komuś grozić, lecz by bronić bezpieczeństwa i terytoriów przyjaciół.
Przypomniał też ogłoszoną we wtorek zapowiedź przeznaczenia miliarda dolarów na bezpieczeństwo sojuszników i zwiększenie obecności zbrojnej NATO w Europie. Dodał, że będzie to oznaczać więcej sprzętu dla szybszego reagowania w czasie kryzysu, więcej ćwiczeń i manewrów oraz dodatkowe siły USA w Europie, w tym w Polsce.
MM, PAP