Rząd nie zauważa najbiedniejszych
Środa, 4 czerwca 2014 (14:15)Dane Głównego Urzędu Statystycznego informujące, że w Polsce prawie co czwarte małżeństwo z czworgiem i więcej dzieci żyje w skrajnym ubóstwie, są konsekwencją nieskutecznych działań rządu Donalda Tuska w aspekcie polityki prorodzinnej.
Dodajmy, że skrajnym ubóstwem zagrożone są najczęściej gospodarstwa domowe z osobami bezrobotnymi i niepełnosprawnymi oraz rodziny z więcej niż trojgiem dzieci. Oznacza to, że rząd nie potrafi realnie pomóc najbardziej potrzebującym. Przede wszystkim nie ma wsparcia i pomocy w znalezieniu pracy dla osób bezrobotnych, nie ma odpowiedniej pomocy socjalnej dla rodzin wielodzietnych.
Dzisiaj Donald Tusk świętuje 25-lecie tej tak zwanej wolności, a przecież śmiało możemy powiedzieć, że od 25 lat sytuacja rodzin wielodzietnych utrzymuje się na makabrycznie niskim poziomie, a nasz rząd nie robi nic, by ją zmienić.
Najnowsze dane GUS pokazują także bardzo niebezpieczną tendencję: biedni stają się coraz biedniejsi, a bogaci coraz bardziej się bogacą. To prowadzi do bardzo silnego rozwarstwienia dochodowego wśród Polaków, 20 proc. najbiedniejszych gospodarstw dysponuje 6 proc. dochodu społecznego, zaś 20 proc. najbogatszych zagarnia 40 proc. tego dochodu. Niestety, rząd zbyt ospale i spokojnie podchodzi do tego nierównego, zaburzonego podziału dochodu społecznego.
W tym momencie konieczna jest systemowa pomoc dla rodzin najbiedniejszych. Nie może to być jednak pomoc w postaci 60 czy 100 złotych, ale konieczna jest pomoc wieloaspektowa. Musi to być wsparcie zarówno finansowe, jak i zwiększenie dostępu do lekarzy specjalistów, stomatologów, ale także większy dostęp dla dzieci do zajęć pozalekcyjnych, do kultury czy wypoczynku.
Prof. Józefa Hrynkiewicz