Kończymy to, co zaczął ks. Jan Szetela
Środa, 4 czerwca 2014 (10:22)W sobotę, 7 czerwca, zostanie uroczyście postawiony krzyż upamiętniający zbiorową mogiłę więźniów z Przedzielnicy na Ukrainie. Wydarzenie to będzie poprzedzone uroczystą Mszą Świętą w kościele św. Marcina w Nowym Mieście na Ukrainie. Eucharystia będzie sprawowana w dwóch intencjach: w 20. rocznicę śmierci ks. Jana Szeteli, długoletniego duszpasterza w Nowym Mieście, oraz za ofiary Przedzielnicy.
W najbliższą sobotę prawdopodobnie po raz pierwszy w nowomiejskim kościele będą oficjalnie wymienione nazwiska ofiar z Przedzielnicy. Jest mało prawdopodobne, żeby ksiądz Jan Szetela, który zebrał dane o ofiarach, mógł w czasach wojny czy po wojnie głośno modlić się za te ofiary. Jak ocenia ks. dr Jacek Waligóra, pracujący na Ukrainie, raczej była to modlitwa indywidualna.
– Stawiając krzyż, my, współcześni, kończymy to, czego ksiądz Szetela nie mógł skończyć. Sporządził on listę ofiar z Przedzielnicy, ale jednocześnie funkcjonował w takich czasach, kiedy w tamtym państwie nie można było stawiać krzyży – zauważa ks. dr Jacek Waligóra.
Dodaje, że postawienie krzyża jest uwieńczeniem mozolnej pracy ks. Szeteli dla zachowania dla następnych pokoleń pamięci o zabitych. Pytany o to, czy miał pomoc w przygotowaniu krzyża, mówi:
– Dębowy krzyż przygotowany został z pomocą jednego ofiarodawcy – Ukraińca. Z kolei pani z Polski – może to jest śmieszne z punktu widzenia Polski, ale dla nas akurat nie – ofiarowała żelazo, które jest potrzebne do tego, aby ten krzyż mógł zostać przytwierdzony do fundamentu. Jak wiadomo, taki odlew trochę kosztuje – wyjaśnia ks. dr Jacek Waligóra.
Z okazji 20. rocznicy śmierci ks. Szeteli została wydana publikacja ks. Jacka Waligóry pt. „Duszpasterz. Ojciec. Dobroczyńca. W 20. rocznicę śmierci ks. Jana Szeteli (1912-1994)”. Jest to podziękowanie ks. Szeteli za lata oddania, cierpienia i duszpasterskiej pracy. Jednocześnie jest to forma nagłaśnienia pozytywnej postawy człowieka wartościowego.
– W obecnych czasach na każdym kroku spotykamy się z nagłaśnianiem postaw negatywnych, dlatego chciałem uratować od zapomnienia postać ks. Szeteli. A często chodzi nie tyle o przypomnienie, ile w ogóle o przybliżenie tej postaci, gdyż wiele ludzi jeszcze o ks. Szeteli nie słyszało. A za jego przyczyną grób w Przedzielnicy to ewenement: widzimy masowy grób, a jednak są znani wszyscy, którzy są tam pochowani. Wśród wielu grobów znajdujących się na terenie przygranicznym, gdzie najczęściej leżą ludzie bezimienni, tu ks. Szetela w czasie wojny wpisał do księgi dane przedzielnickich ofiar, dając nadzieję potomkom na odnalezienie swoich bliskich – zauważa ks. Waligóra.
O ofiarach więzienia w Przedzielnicy „Nasz Dziennik” pisał już wielkorotnie m.in. w artykułach:
W Przedzielnicy jak w Auschwitz
Kto o nich będzie pamiętał, jeśli nie my
TUTAJ można sprawdzić listę zmarłych w więzieniu w Przedzielnicy.
Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz