• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Czwarta rozprawa pielgrzyma

Środa, 22 sierpnia 2012 (11:45)

Przed warszawskim sądem rejonowym Praga-Południe rozpoczęła się dziś przed południem czwarta sprawa koncernu medialnego Polsat przeciwko uczestnikowi pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę.

Pan Andrzej, pielgrzym uczestniczący w uroczystości na Jasnej Górze, został oskarżony o uderzenie w twarz dziennikarki Polsatu Ewy Żarskiej i wyrwanie kamery, przez co miał uniemożliwić realizację materiału dziennikarskiego.

Jak wyjaśniła Radiu Maryja s. Hanna Kiedrowska, pallotynka (siostra poszkodowanego), pan Andrzej wielokrotnie podnosił, że zwrócił tylko uwagę ekipie reporterskiej, która przeszkadzała w zgromadzeniu modlitewnym.

Sam oskarżany wyjaśnił, że dziennikarze Polsat News od samego początku stwarzali nerwową sytuację, m.in. śmiejąc się podczas Mszy Świętej i ją lekceważąc. Kiedy jednak dziennikarze zaczęli prowokować i przeszkadzać pielgrzymom, zareagował.

- Podszedłem do operatora bliżej i zasłoniłem pielgrzymów swoją flagą. On mnie zaczepił, że mu zasłaniam, i zdecydowanie odtrącił ręką drzewce mojej flagi. Wtedy zasłoniłem obiektyw palcami, po czym ten operator pchnął mnie bardzo mocno. Zachwiałem się i poleciałem w bok, po czym ten mężczyzna podbiegł do mnie agresywnie. Kiedy zauważyłem, że za wszelką cenę chce mnie sprowokować do czegoś więcej, zacząłem się oddalać. Otrzymałem od niego mocny kopniak, po którym poleciałem do przodu. Gdy odwróciłem się przez ramię, zobaczyłem, że stojący wokół pielgrzymi zaczęli wypraszać dziennikarzy, jednak ci dalej kręcili. Po wymierzeniu mi kopniaka ten operator też się potknął i widziałem przez ramię, jak przez chwilę kamera poszła mu w dół - realacjonował pan Andrzej w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".

Dotychczas sprawa rozpatrywana była w Częstochowie. Jednak z powodu niemożności dotarcia dziennikarki na kolejne posiedzenia sądu jej przesłuchanie odbędzie się w stolicy.

Pracownicy Polsatu już kilkakrotnie zmieniali wersje wydarzeń. Pierwsze mówiły o uszkodzeniu osłony na kamerze. Później pan Andrzej został posądzony o całkowite zniszczenie sprzętu rejestrującego.

Ostatecznie został oskarżony o pobicie.

MM