Apel rozpaczy do ministra zdrowia
Wtorek, 3 czerwca 2014 (18:34)Cierpiący na chorobę Parkinsona 44-letni Paweł Kondracki co miesiąc wysyła list do ministra zdrowia, w którym opisuje swój aktualny stan zdrowia. Zainspirowana jego pomysłem Fundacja Na Rzecz Chorych na Parkinsona przygotowała 2 tysiące pocztówek dla chorych i ich rodzin, które będą oni mogli podpisać i osobiście wysłać do szefa resortu zdrowia.
Chorzy na parkinsona w ten sposób będą walczyć o dostęp do terapii infuzyjnych, których refundację zapowiadało Ministerstwo Zdrowia. Leków nie ma jednak na opublikowanej niedawno liście refundacyjnej. – Nic innego nam już nie pozostało w walce o godne życie – podkreśla Paweł Kondracki.
O dofinansowanie dla terapii infuzyjnych od ponad roku walczy lubelska Fundacja Na Rzecz Chorych na Parkinsona. 25 kwietnia przedstawiciele Fundacji przekazali ministrowi zdrowia petycję, w której podkreślili, że dostęp do tych terapii dla wielu osób w późnym stadium choroby jest jedyną szansą, by mogli godnie żyć.
– Dla nas to nie są tylko symboliczne gesty. Chcemy przypominać osobom odpowiedzialnym za opiekę zdrowotną w Polsce o nas i o naszej sytuacji – mówi Jadwiga Pawłowska-Machajek, prezes lubelskiej Fundacji, która sama od 5 lat zmaga się z Parkinsonem.
W tym tygodniu rozpoczyna się kolejna akcja Fundacji nagłaśniająca problem. Fundacja przygotowała 2 tysiące pocztówek dla chorych i ich rodzin, które będą oni mogli podpisać i osobiście wysłać do ministra.
Zdaniem chorych na Parkinsona, argument „braku funduszy”, jaki wysuwa Ministerstwo Zdrowia, powinien zostać jeszcze raz zweryfikowany. W przypadku terapii infuzyjnych chodzi bowiem o bardzo wąską grupę chorych, rzędu kilkuset osób. Przy skali budżetu, jakim dysponuje resort, z pewnością nie jest to dużo, nawet biorąc pod uwagę, że koszt miesięcznej terapii przy pomocy pompy z apomorfiną to ok. 4 tys. zł, a terapii pompą z lewodopą ok. 14 tys. zł.
MM