Obama poucza Europę
Wtorek, 3 czerwca 2014 (17:33)Widać stały spadek wydatków na obronność w Europie, to musi się zmienić – ocenił prezydent USA Barack Obama w Warszawie. Jak przekonywał, zdolności obronne NATO nie zależą tylko od sposobu rozmieszczenia wojsk amerykańskich w krajach NATO, ale też od współpracy członków paktu.
Na wspólnej z Bronisławem Komorowskim konferencji prasowej w Warszawie Obama odpowiadał na pytanie, jakiej konkretnie obecności wojsk amerykańskich w Polsce czy krajach bałtyckich można się spodziewać w najbliższych latach.
– Efektywność naszej obrony przeciwko dowolnemu zagrożeniu nie będzie zależeć tylko od tego, ilu żołnierzy mamy w jakim miejscu. Jest to związane z tym, jak działamy zbiorowo, razem, gwarantując, że jeśli którykolwiek z członków NATO będzie zagrożony, wszyscy będą w stanie odpowiedzieć jak najszybciej – powiedział Obama.
Przyznał, że oczywiście musi to być powiązane z tym, gdzie wojska amerykańskie są rozmieszczone, i przypomniał, że to jego administracja rozmieściła wojska amerykańskie w Polsce. – Nowy program, który uruchamiamy, daje nam możliwość zwiększenia tych rotacji – podkreślał.
Prezydent RP zapowiedział, że będzie rekomendował rządowi i parlamentowi podniesienie poziomu finansowania polskich Sił Zbrojnych do poziomu 2 proc. PKB.
Jak podkreślił Witold Waszczykowski, były minister spraw zagranicznych, w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja, zapowiedzi Baracka Obamy nie dają gwarancji podniesienia poziomu bezpieczeństwa Polski.
– To, że my zakładamy podniesienie wydatków, jest oczywiste. Zarówno prezydent Komorowski, jak i rząd już dwa lata temu zapowiadali duże kwoty, które powinny być wydane w najbliższym dziesięcioleciu na dozbrojenie polskiej armii i jej unowocześnienie. Niestety to ciągle są zapowiedzi, ponieważ istotnych decyzji o zakupie sprzętu wojskowego wciąż nie ma – podkreślił Waszczykowski, przypominając jednocześnie, że od 2008-2009 roku budżet wojskowy jest niewykonywany.
MM, PAP