Wybieram Pileckiego, nie Jaruzelskiego
Wtorek, 3 czerwca 2014 (02:11)Jaką miarą mierzyć życie Wojciecha Jaruzelskiego, pokazują uczestnicy akcji „ALTERNATYWA – zainspirujmy prawdziwym bohaterstwem!”, biorąc za wzór odwagi i wierności Witolda Pileckiego, Zdzisława Badochę „Żelaznego”, Danutę Siedzikównę „Inkę” i wielu innych bohaterów antykomunistycznego podziemia.
Nigdy nie zaprzedali swoich ideałów, nie byli tchórzami i karierowiczami – jak Jaruzelski – tłumaczą inicjatorzy akcji.
W ciągu kilkunastu godzin na profilu facebookowym Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej powstał projekt „ALTERNATYWA – zainspirujmy prawdziwym bohaterstwem!”. Chętni umieszczali na profilu zdjęcia, na których, trzymając kartkę z nazwiskiem bohatera narodowego, przeciwstawiali jego postać Wojciechowi Jaruzelskiemu. Najczęściej jednego z żołnierzy powojennego pod- ziemia antykomunistycznego, który stał się ofiarą systemu i terroru. A więc formacji, która już po wojnie była zwalczana m.in. przez Wojciecha Jaruzelskiego. Hasła w rodzaju: „Wybieram Pileckiego, nie Jaruzelskiego” lub „Wybieram Józefa ’Ognia’ Kurasia, nie Jaruzelskiego”, w niezwykle wymowny sposób zderzyły dwa światy uosabiane przez te postaci.
Zdradę przeciwstawiały wierności, odwagę – tchórzostwu, antykomunizm komunistycznej drodze, jaką szedł były I sekretarz PZPR.
Inicjatorzy akcji tłumaczą, że wyraża ona ich „nieprzejednaną postawę wobec honorowego pochówku Jaruzelskiego, który nie powinien mieć nigdy miejsca”.
Maciej Skotnicki, wiceprezes stowarzyszenia ds. mediów i promocji, ocenia, że jest grono ludzi, którzy chętnie identyfikują się z akcją i byli poruszeni tym, co stało się w piątek na wojskowych Powązkach.
– Akcja była wyrazem protestu wobec państwowego i honorowego pogrzebu Wojciecha Jaruzelskiego na wojskowych Powązkach w Warszawie. Natychmiast przysłało swoje zdjęcia około 100 osób. Ale mamy w planach kontynuację tego pomysłu – tłumaczy Skotnicki.
Stąd akcja „ALTERNATYWA – zainspirujmy prawdziwym bohaterstwem!”. Dlaczego wybrali tego, a nie innego bohatera, z którego nazwiskiem zamanifestowali swój sprzeciw wobec honorowania Jaruzelskiego wojskową asystą niedaleko miejsca, gdzie spoczywają szczątki zamordowanych przez UB i Informację Wojskową żołnierzy drugiej konspiracji?
Jakub wziął udział w akcji, bo jest przekonany, że prawdziwymi bohaterami są dzisiaj ci, którzy walczyli za wolność Ojczyzny i nigdy nie zaprzedali swoich ideałów. –Kosztowało ich to życie, ale umierali z godnością oraz honorem. Nie byli tchórzami i karierowiczami –jak Jaruzelski. Byli prawdziwi i jednoznaczni do końca. Jednak nie pamięta się o nich, nazywa bandytami i jak określiła pani Senyszyn z SLD, „dziwakami, którzy nie wiedzieli, że się wojna skończyła” –wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Dodaje, że niestety dziś w Polsce za wzór stawia się również morderców, tchórzy i karierowiczów – zamiast tych, którzy naprawdę oddali życie za wolność.
Sam sfotografował się z nazwiskiem podporucznika Zdzisława Badochy ps. „Żelazny”. Jak tłumaczy swój wybór?
– Zginął w obławie, był niewiele starszy ode mnie, jednocześnie w wieku Jaruzelskiego, jednak „Żelazny” wybrał słusznie i chwała mu za to. Niestety, Jaruzelski wybrał źle, dlatego cmentarz na Powązkach powinien być dla bohaterów, a nie zdrajców i morderców – podkreśla Jakub.
Maciej Walaszczyk