Wątpliwy kompromis
Poniedziałek, 2 czerwca 2014 (19:26)4 czerwca br. przypada Dzień Wolności i Praw Obywatelskich. Jest to święto ustanowione w 2013 r. uchwałą Sejmu RP na pamiątkę zwycięstwa „Solidarności” w tzw. wyborach czerwcowych 1989 r., które zapoczątkowały przemiany demokratyczne w Polsce. W tym roku mija 25 lat od tych wydarzeń.
Świętowanie odzyskania tzw. wolnej Polski jest dla mnie sprawą kontrowersyjną. Nie umniejszam rangi tej rocznicy, bo rzeczywiście wybory okrągłostołowe z 4 czerwca 1989 r. z perspektywy historii Polski były bardzo ważne. Co prawda nie oznaczały one odzyskanie natychmiastowej wolności, ale jakaś ewolucja w tym kierunku nastąpiła w kolejnych miesiącach.
Należy pamiętać o wszystkich aspektach Okrągłego Stołu – zarówno złych, jak i dobrych. Przede wszystkim ten kontrakt polityczny pozwolił ludziom związanym z komunistami przejąć część gospodarki narodowej w ramach uwłaszczenia nomenklatury w różnych instytucjach państwowych, bankach, wojsku itd.
Ten kompromis był dość wątpliwy. Władze komunistyczne dzieliły się z „Solidarnością” wpływami politycznymi, a z drugiej strony miały swój haracz w postaci przejęcia części gospodarki czy wzmocnienia swojej pozycji w różnych instytucjach. Co oczywiście nie było zjawiskiem pozytywnym.
Wydaje mi się, że kompromis okrągłostołowy powinien być traktowany jako pewna metoda wyzwolenia Polski spod jarzma komunistycznego. Największym błędem było to, że tę metodę uznano za cel. Kiedy trzeba było odstąpić od porozumień Okrągłego Stołu, to dalej trwano przy nich, honorowano je, realizowano, a przede wszystkim uznawano za swoisty immunitet ludzi związanych z władzą.
Olbrzymim błędem było to, że do tego porozumienia przywiązywano zbyt dużą rolę, podczas gdy inne kraje, które wyzwoliły się spod jarzma komunistycznego, szły już zdecydowanie do przodu.
W przededniu 25. rocznicy wyzwolenia Polski spod komunistycznej niewoli urządziliśmy honorowy pogrzeb z ceremoniałem wojskowym Wojciechowi Jaruzelskiemu, jednemu z dyktatorów poprzedniego systemu. Ta sytuacja jest ewidentnym dowodem na to, że zabrakło tzw. rytuału przejścia, zaznaczenia pewnych granic – tu jest dobro, a tu zło, od którego odcinamy się. Niestety, zabrakło tych elementów i sytuacja się rozmydliła – ludzie, którzy popełniali zbrodnie, nagle weszli do tkanki politycznej i społecznej tego niby wolnego państwa.
Owoce tego nadal zbieramy. Ludzie pokroju Jaruzelskiego, którzy są właściwie czarnymi charakterami historii Polski XX wieku, są dzisiaj honorowani i chowani z pompą, a ich towarzysze przychodzą na cmentarz i wypowiadają laudacje na ich temat. To jest tragedia i świadczy o tym, że Polska spod wpływów komunistycznych jeszcze się całkowicie nie wyzwoliła.
Owszem, Jaruzelski, jak każdy człowiek, ma prawo do pogrzebu. Natomiast pogrzeb publiczny z pompą i na dodatek na takiej nekropolii narodowej jak Powązki bynajmniej nie jest tu na miejscu. Dla mnie decyzja dotycząca miejsca pochówku Jaruzelskiego jest kompletnie niezrozumiała i nie do zaakceptowania.
prof. dr hab. Wojciech Polak