• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Jak prawda z kłamstwem przegrała, na szczęście tylko w sądzie

Poniedziałek, 2 czerwca 2014 (10:25)

Najnowszy wpis mec. Janusza Wojciechowskiego opublikowany na blogAID

 

Rozgoryczeni niesprawiedliwością ludzie mawiają często, że do sądu idzie się nie po sprawiedliwość, tylko po wyrok...


Przypomnijmy – tuż przed wyborami europejskimi PSL, zwane niekiedy niesłusznie partią chłopską, przypuściło atak na Prawo i Sprawiedliwość i wytoczyło proces wyborczy o to, że Prawo i Sprawiedliwość rozpowszechniało rzekomo nieprawdziwe informacje o wynikach negocjacji w sprawie unijnych pieniędzy na rolnictwo. Prawo i Sprawiedliwość krytykowało wielokrotnie rząd PO - PSL za to, że zawalił negocjacje i uzyskał na pomoc dla polskich rolników 28,5 miliarda euro, to jest o 4 miliardy euro mniej niż siedem lat wcześniej wynegocjował rząd Prawa i Sprawiedliwości.


Przedstawiliśmy żelazne dowody, że to my mówimy prawdę, a nie PSL. Przygotowaliśmy dla sądu oficjalne dokumenty analityczne z Parlamentu Europejskiego, gdzie w tabelach jest wprost zapisane, że po negocjacjach prowadzonych przez obecny rząd Polska dostanie 28,5 miliarda euro, czyli o 4 miliardy euro i o  ponad 12 procent mniej, niż było poprzednio, gdyż w poprzednim budżecie, wynegocjowanym przez rzad PiS, było tych pieniędzy 32,5 miliarda euro. Po angielsku to było napisane, więc przetłumaczyliśmy na polski, żeby sąd się nie trudził.  Zebraliśmy też dokumenty sejmowe i prasowe z wypowiedziami premiera Tuska oraz PSL-owskich ministrów rolnictwa Stanisława Kalemby i Marka Sawickiego, gdzie to oni sami, tuż po zakończeniu negocjacji, przechwalali się wręcz, że wynegocjowali dla rolników 28,5 miliarda euro. Wszystkie te dowody zostały dostarczone do sądu  przez pełnomocników Prawa i Sprawiedliwości. Na przykład Sawicki w Sejmie 19 lutego 2013 roku, już po zamknięciu negocjacji, sławił sukces i wymieniał osiągniętą kwotę 28,5 miliarda euro.


Mało tego – przedstawiliśmy jeszcze mocniejsze papiery – druk sejmowy nr 1625 dotyczący nowelizacji ustawy budżetowej, w którym to druku rząd jasno pokazał, że w 2015 roku finansowanie Wspólnej Polityki Rolnej się zmniejszy w skali rocznej o ponad 9 miliardów złotych, a zmniejszy się dlatego, że pieniędzy europejskich będzie mniej. Wreszcie pełnomocnicy Prawa i Sprawiedliwości zgłosili też mnie na świadka, żebym jako wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa Parlamentu Europejskiego, znający te sprawy od podszewki i od kuchni, dokładnie je wyjaśnił.


Sąd nawet nie spojrzał na przedstawione dokumenty, tylko je odrzucił bez czytania, jako nieprzydatne w sprawie. Odrzucił też wniosek o moje przesłuchanie. Błyskawiczna rozprawa, pięć minut przerwy – i sąd ogłosił swoje – że rząd wynegocjował dla polskich rolników 32 miliardy euro! Nieważne, że dokumenty Parlamentu Europejskiego mówią – 28,5 miliarda. Nieważne, że sam Tusk, a także Kalemba i Sawicki mówili – 28,5 miliarda. Sąd wie lepiej i ogłasza – 32 miliardy! Bez zapoznania się z jakimikolwiek dowodami, bez dania możliwości obrony, bez przesłuchania choćby jednego świadka.  

 
Można by powiedzieć – pal sześć, w końcu to tylko spór polityków, nic wielkiego się nie stało. Ale podobne rzeczy dzieją się też w sprawach niepolitycznych, gdy chodzi nie o rację tego czy innego polityka, ale o los konkretnych ludzi. Ileż było, a ile jest takich spraw, gdzie ludzie latami siedzieli niewinnie w więzieniach, bez dowodów winy, bo prokuratorowi czy sądowi nie chciało się sprawdzić dowodów, nie chciało się poważnie podejść do tego, co ludzie mówią w swojej obronie. Jakże często ludzie uskarżają się na sądy, bo nie są tam wysłuchani. Bo ich argumenty są odtrącane, lekceważone. Sprawa trwa, a sędzia zachowuje się tak, jakby wyrok już został wydany i nic do niego nie dociera, żadne argumenty ani dowody. I to jest prawdziwy problem, z którego większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, dopóki sami nie wpadną w tę machinę niesprawiedliwości.


A racje w sporze wytoczonym przez PSL najlepiej osądzili wyborcy. Prawo i Sprawiedliwość dostało pięć razy więcej głosów wyborczych niż PSL. Na wsi, której obrońcami PSL-owcy niesłusznie się mienią, wygraliśmy z nimi w proporcji trzy do jednego. Polska wieś, a zwłaszcza polscy rolnicy doskonale wiedzą, kto ich okłamuje, a kto mówi prawdę i ich broni. I ten sąd, ogólnonarodowy, jest dla nas najważniejszy.