O, graj mi, ziemio organistko!
Poniedziałek, 2 czerwca 2014 (02:00)
Zamyślenia czerwcowe ks. bp. Józefa Zawitkowskiego
Bez serc, bez ducha
Święty Paweł uprzedził co nieco Mickiewicza i powiedział to inaczej:
Gdybym mówił językami ludzi i Aniołów, a miłości bym nie miał,
byłbym jako cymbał brzmiący.
Jednak dzisiaj człowiek
ma inną hierarchię wartości.
Lepiej mieć, niż być,
a więc biznes, władza,
reszta przyjdzie sama.
Słusznie, ale może się wydarzyć, że powiedzą:
Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy!
Święty Antoni, Święty Antoni
zgubiłam serce pod miedzą.
Małgośka, głupiaś Ty!
Dobrze widzi się tylko sercem.
Wszystko widzi się wtedy,
gdy zamkniesz oczy.
Mój pan kardiolog to wszystko wie o moim sercu.
Zna tajemnice mego serca.
Pogubiło się to moje serce.
Nienawidzi i kocha.
Dowcip, kawałek, kawał,
kanonik, prałat, zawał.
Wszystko to przeżyłem.
Dobrze, że mój Bóg zostawił mi ludzkie otwarte serce.
W mojej ewangelii to wszystko jest takie serdeczne. A serce boli.
Starzec Symeon powiedział Maryi: a duszę Twoją przeszyje miecz boleści, bo On będzie znakiem, któremu sprzeciwiać się będą.
A drugie wydarzenie serdeczne to:
Synu, cóżeś to nam uczynił?
Z bólem serca szukaliśmy Ciebie!
Panie Włodku, czy to był zawał?
Nie, ale stan przedzawałowy.
I to trzecie wydarzenie:
Setnik włócznią przebił bok Chrystusa.
Dotknął serca? Tak!
Wypłynęła krew i woda.
Mój Bóg dla nas zawsze ma otwarte Serce.
Radzę, idź do kardiologa,
póki czerwiec,
aby serce nie skamieniało.
Nie!
O, graj mi ziemio, organistko!
Ks. bp Józef Zawitkowski