• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Opozycja chce przesłuchać premiera

Środa, 22 sierpnia 2012 (06:15)

O informację premiera w sprawie Amber Gold, szybkie przyjęcie ustawy o konfiskacie mienia pochodzącego z przestępstwa i komisję śledczą wnioskuje opozycja.

Czy jest szansa na sejmową komisję śledczą, która zbada reakcje instytucji państwowych, samego premiera i ministrów? Znalezienie większości sejmowej niezbędnej do jej powołania może być problemem. Kluczową będzie decyzja PSL. Wicepremier Waldemar Pawlak wstępnie zadeklarował gotowość jej poparcia.

- Jeśli ktoś ma dobrą wolę, a nie tylko chęć rozpychania się w koalicji rządowej, to ten wniosek poprze. Nie będziemy prowadzić w tej sprawie zakulisowych narad - ocenia Mariusz Błaszczak, szef Klubu Parlamentarnego PiS.

Zbigniew Ziobro, lider SP, liczy, że górę weźmie los oszukanych klientów, a nie partyjne interesy. Jak na razie opozycja nie ma wątpliwości, że organy państwa nie zadziałały jak należy, czego dowodem mogła być poniedziałkowa konferencja prasowa ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.

- Minister Gowin ma chyba świadomość porażki w tym obszarze. Czy dymisja jest jakimś sposobem? Wątpię. Mógł się czuć bezradny, jest skazany na swoich współpracowników. Zna się na prawie tak jak minister Nowak na budowie autostrad i kolei. Albo minister Mucha na sporcie - ironizuje Ziobro.

Chęć poparcia komisji śledczej zgłosiły trzy partie. Pierwszy był SLD. Na razie Leszek Miller chce, by decyzję o powołaniu komisji podjęło prezydium Sejmu, zdominowane przez rządzącą większość. Jeśli tak się nie stanie, lewica zapowiada zgłoszenie własnego wniosku o powołanie komisji. Wczoraj oficjalnie złożenie własnych, odrębnych wniosków zgłosiły kluby Solidarnej Polski i PiS.

Afera Amber Gold przybiera taki zakres, że potrzebna jest interwencja parlamentu. Minister Gowin przedstawił wyjaśnienia kompromitujące dla wymiaru sprawiedliwości. Powołanie takiej komisji śledczej to jedyna możliwość, by wyjaśnić wszystkie okoliczności działania tworu, który spowodował, że tysiące Polaków utraciło oszczędności swojego życia - argumentuje PiS. Opozycja chce znaleźć odpowiedź na pytanie, czy organy państwa nadzorowały proces rozwoju spółki i jak reagowały, gdy posiadły wiedzę o nieprawidłowościach.

- Od rejestracji, poprzez decyzje prokuratury czy organów skarbowych. Chcemy dowiedzieć się także, czy działalność Amber Gold była przedmiotem zainteresowania ABW, jaka była reakcja na ewentualne sygnały o nieprawidłowościach. Jaka była wiedza premiera na ten temat? Chcemy wyjaśnienia przyczyn odmowy wszczęcia postępowania przez prokuraturę - tłumaczy Błaszczak.
 

Dla kogo komisja

Od kilku miesięcy kluby prześcigają się lub dublują w inicjatywach. Partia Zbigniewa Ziobry uważa, że jako pierwsza zgłosiła konieczność powołania komisji. PiS wie natomiast, że jako jedyna partia opozycyjna ma wystarczającą liczbę posłów do zgłoszenia wniosku.

- Wszyscy powinniśmy znać regulamin Sejmu. Te kluby nie mają odpowiedniej liczby posłów, by taki wniosek złożyć. Nasz ma takie szanse - podkreśla Mariusz Błaszczak. Żeby złożyć wniosek, trzeba pod nim zebrać 46 podpisów.

- Jesteśmy gotowi współpracować z innymi klubami parlamentarnymi, to daje nadzieję, że taka komisja powstanie - deklaruje Ziobro.

Arkadiusz Mularczyk zapewnia, że jeśli nie zbiorą podpisów wśród klubów sejmowych, jako Solidarna Polska będą starali się doprowadzić do stworzenia jednego, wspólnego projektu, który zostałby poparty przez sejmową większość. Chodzi nie tylko o określenie zakresu prac komisji, ale również jej składu. Przykłady komisji: hazardowej, naciskowej oraz badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, pokazały, że instytucja komisji śledczych została w Sejmie skompromitowana przez większość, która może przegłosować wszystko.

- Wniosek PiS czytałem, my go oczywiście poprzemy, ale jest dość ogólny i wymaga uzupełnienia. Natomiast skład komisji musi zachować równowagę, by nie została ona zdominowana przez posłów koalicji rządzącej. Najlepiej, jak będzie to po jednym reprezentancie z każdego klubu parlamentarnego - tłumaczy Mularczyk.

Błaszczak wskazuje jednak, że musi zostać zachowany parytet odpowiadający wielkości klubu sejmowego, natomiast kluczową kwestią będzie obsadzenie w funkcji szefa komisji przedstawiciela - jak podkreśla - jedynej realnej opozycji, a więc PiS.

Projekt PiS zakłada, że przedmiotem prac komisji powinno być m.in.: zbadanie prawidłowości rejestracji spółki Amber Gold, prawidłowości działań organów skarbowych w odniesieniu do spółki, a także wyjaśnienie, czy jej działalność była przedmiotem zainteresowania ABW.

Komisja miałaby też wyjaśnić, "czy i jaką wiedzę na temat działalności spółki miał Prezes Rady Ministrów Donald Tusk i czy jego reakcja na tę wiedzę była prawidłowa i właściwa". Politycy Solidarnej Polski chcą też wiedzieć, czy ta "przestępcza piramida", jaką stała się spółka Amber Gold, nie korzystała z ochrony polityków. Klub PiS wnioskuje także o przedstawienie przez premiera informacji w sprawie afery.

- Rozumiemy, że informacje te obejmują tajemnice śledztwa. Więc wnioskujemy o to, by posiedzenie miało charakter niejawny, tak by szef rządu mógł przekazać wszystkie informacje na ten temat. By wyjaśnił, jakie informacje przekazał swojemu synowi - mówi Błaszczak.


Majątek do konfiskaty

Politycy opozycji wnioskują też o przyspieszenie przez Sejm prac nad projektem ustawy o konfiskacie mienia pochodzącego z przestępstwa.

- Wiemy, że u państwa Plichtów odnaleziono znaczne ilości złota i pieniędzy. Chcemy więc, by działało w Polsce prawo, w którym majątek pochodzący z przestępstwa byłby przejmowany przez państwo, a w tym miejscu można by użyć go do zaspokojenia roszczeń oszukanych klientów Amber Gold - oświadcza Adam Hofman. Do zmiany ustawy potrzebna jest również zmiana Konstytucji.

Zbigniew Ziobro oskarża organy państwa, w tym prokuraturę, o ułatwienie oszustwa tysięcy ludzi.

- Jaka jest jej odpowiedzialność za niewykorzystanie wiarygodnych informacji od wiarygodnej instytucji państwowej? Skąd wzięła się bierność prokuratury, CBA, ABW, organów skarbowych podległych Ministerstwu Finansów? Premier mógł przecież zapytać ministra, jaka była reakcja podległych mu służb - mówi lider SP.

Ziobro skrytykował również rezygnację prokuratury z zastosowania tymczasowego aresztowania wobec Marcina P.

- Zaniechania prokuratury mają swoją dalszą konsekwencję. Prokuratura jest bezradna wobec tej sprawy, a teraz poszła na łatwiznę - atakował były minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

W jego ocenie, rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, przeforsowane przez koalicję, było błędem. - Nikt chyba nie ma wątpliwości, że prokuratura się po prostu skompromitowała - tłumaczy.


Wnioski w poniedziałek

Do gdańskiego sądu okręgowego wpłynęły do wczoraj cztery wnioski od wierzycieli o ogłoszenie upadłości Amber Gold. Pod koniec tygodnia zostanie ustalony termin ich rozpatrzenia przez sąd. W ubiegłym tygodniu Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ wszczął z urzędu postępowanie dotyczące wpisu do KRS spółek, w których członkiem zarządu lub członkiem rady nadzorczej jest Marcin P., prezes Amber Gold. Jeżeli okaże się, że był jedynym członkiem ich zarządów, sąd może podjąć decyzję o powołaniu kuratora do prowadzenia spraw tej spółki.

Jak poinformował rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk, Andrzej Seremet zażądał od wszystkich podległych mu prokuratur informacji o śledztwach prowadzonych w sprawie instytucji parabankowych - czyli takich, które działają na zasadach podobnych jak banki, ale nie podlegają nadzorowi bankowemu.

Sprawy mają trafiać do wyspecjalizowanych wydziałów ds. zwalczania przestępczości gospodarczej, funkcjonujących w prokuraturach okręgowych. Prokuratura zapowiada także zbadanie prawidłowości wszystkich decyzji podejmowanych w tych postępowaniach. Wnioski mają zostać przedstawione najpóźniej w poniedziałek na specjalnej konferencji prasowej.

Maciej Walaszczyk