• Piątek, 24 kwietnia 2026

    imieniny: Grzegorza, Fidelisa

Wielkie święto polskich rodzin

Niedziela, 1 czerwca 2014 (17:03)

Ulicami wielu polskich miast przeszły dziś Marsze dla Życia i Rodziny, które w tym roku odbywały się pod hasłem „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”. Na Podkarpaciu do akcji włączyły się dzisiaj dwa miasta: Rzeszów i Przemyśl.  

Co najmniej pięć tysięcy osób, głównie rodziców z dziećmi, przeszło dzisiaj w Marszu dla Życia i Rodziny w Rzeszowie. Marsz poprzedziła Msza św. w intencji rodzin sprawowana w kościele Ojców Bernardynów. Następnie uczestnicy spotkania przeszli ulicami Rzeszowa pod fontannę multimedialną, gdzie były świadectwa. Jeden z lekarzy Witold Skręt, rzeszowski ginekolog położnik mówił, że lekarze są za życiem i należy zlikwidować ustawę dopuszczającą aborcję. Z kolei położna Kazimiera Trojanowska ze Szpitala Miejskiego w Rzeszowie wyraziła poparcie dla położnej Agaty Rejman oraz innych położnych ze Szpitala Pro-Familia, które powołując się na klauzulę sumienia odmówiły uczestnictwa w zabijaniu dzieci poczętych. Przypomniała lata 70., kiedy położne były zmuszane do asystowania przy aborcji, ale jak dodała, dzięki Bogu te lata minęły i ich szpital nie zabija już nienarodzonych dzieci.

W marszu uczestniczył także mąż i dwójka dzieci położnej Agaty Rejman, która ujawniła przypadki aborcji dzieci w rzeszowskim Szpitalu Pro-Familia, a po przeżytej traumie wciąż nie jest zdolna podjąć pracy i przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Z kolei siostra Dominika Jędrzejczyk, sercanka, dyrektor Domu Samotnej Matki w Rzeszowie, przy którym znajduje się „okno życia” opowiadała o dwojgu dzieciach uratowanych dzięki „oknie życia” i potrzebie istnienia takich okien.

Jacek Kotula, współorganizator marszu w Rzeszowie, obrońca życia i prezes stowarzyszenia Contra in Vitro w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że marsze to nic innego jak manifestacja przywiązania do wartości rodzinnych i poszanowania życia ludzkiego. To także wspólne, z udziałem całych rodzin, propagowanie, w atmosferze radości, życia.

 – Pokazywanie, że rodzina jest i ma się dobrze, promowanie rodziny, zdrowia, dzieci jest bardzo ważne i ma sens zwłaszcza, że nie brakuje ataków na wartości, którymi żyje rodzina i na samą instytucję rodziny rozumianej jako wspólnoty: ojca matkę, gdzie rodzi się i dojrzewa życie. Nasze marsze połączone z modlitwą są czymś na wzór deklaracji ochrony życia ludzkiego oraz wartości rodziny, mają na celu przypomnienie czegoś, co jest oczywiste, że rodzina i przywiązanie do życia jest bardzo ważne – uważa Jacek Kotula.

Uczestnicy marszu skandowali takie hasła jak: „Wybieram rodzinę a nie nadgodziny”, „Matka sto razy lepsza od przedszkola” „Stop Gender” czy chociażby „Niskie podatki dla ojca i matki”. Obok skandowanych haseł i plakatów, a także wiatraczków niesionych przez dzieci na czele marszu jechał kilkumetrowej wysokości wózek z hasłem „Pro-Familio, żyj i daj żyć innym!”.

Również w przyszłą niedzielę, 8 czerwca Marsze dla Życia i Rodziny przejdą ulicami kolejnych podkarpackich miast: Stalowej Woli i Tarnobrzega.

Mariusz Kamieniecki