• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Cierpieniem ocaliła Papieża

Sobota, 31 maja 2014 (02:00)

We włoskiej Collevalenzy, gdy słyszą „Polska”, od razu mówią o więzi, jaka łączyła Matkę Speranzę ze św. Janem Pawłem II. Dziś ta mistyczka XX wieku zostanie wyniesiona do chwały ołtarzy.

Związki z Polską nowej błogosławionej są niezwykle wymowne i wiążą się z wielkimi postaciami Kościoła w naszej Ojczyźnie. Do dziś na ścianie pokoju, w którym Matka Speranza przyjmowała pielgrzymów i osoby proszące o modlitwę, wisi obrazek Matki Bożej Częstochowskiej podarowany w listopadzie 1963 roku przez ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia ofiarował jej też dwie hostie zrobione z pszenicy wyrosłej na polach Oświęcimia. Dziękował w ten sposób za modlitwę – powszechnie wiadomo było, że mistyczka modliła się i ofiarowywała swoje cierpienia za biskupów i kapłanów.

W odpowiedzi Matka zaprosiła kardynała na uroczystości ku czci Miłości Miłosiernej w 1964 roku. Ponieważ nie mógł przybyć z racji choroby, poprosił o zastępstwo metropolitę krakowskiego ks. abp. Karola Wojtyłę. Przyszły Papież przewodniczył Mszy Świętej i wygłosił homilię, a następnie rozmawiał z Matką o procesie beatyfikacyjnym Siostry Faustyny Kowalskiej, który wówczas napotykał trudności. Mistyczka zasugerowała, aby ponownie przejrzeć rękopisy Apostołki Bożego Miłosierdzia pod kątem lepszego tłumaczenia. Jeszcze w tym samym roku Stolica Apostolska nakazała jak najprędzej rozpocząć proces beatyfikacyjny Siostry Faustyny.

22 listopada 1981 roku Jan Paweł II przybył ponownie do Collevalenzy, by podziękować Miłości Miłosiernej za ocalenie życia. Matka przewidziała to wydarzenie. Niedługo po powstaniu Zgromadzenia Synów Miłości Miłosiernej w 1951 roku, podczas przekopywania ziemi w polu, w pewnym momencie przer- wała pracę i powiedziała do kapłanów i kleryków: „Tylko dobrze kopcie, bo tu, w tym miejscu, kiedyś stanie Papież!”. – Wtedy wybuchnęliśmy śmiechem, to było tak nierealne. Trzydzieści lat później staliśmy tu, płacząc ze wzruszenia, przypominając sobie tamte słowa – wspominają współpracownicy Matki Speranzy. Przybywając kilka miesięcy po zamachu do Collevalenzy, Jan Paweł II chciał podziękować także Matce za jej wielką ofiarę. Jak wspomina ks. Mario Gialletti FAM, relator jej procesu beatyfikacyjnego, w przeddzień zamachu wieczorem nagle pogorszył się stan zdrowia Matki, zaczęła z niej upływać krew. – Płynęła z ust. Były to duże ilości – opowiada ks. Gialletti. Następnego dnia jej stan się nie poprawiał. – Pytaliśmy, co się dzieje, ale nie chciała nic powiedzieć – wspomina. Pod wieczór doszło do zamachu na Papieża. – Dziś można śmiało powiedzieć, że tego dnia Matka Speranza ofiarowała swoje życie dla ocalenia Ojca Świętego – podkreśla ks. Gialletti.

Dziś w Telewizji Trwam o godz. 19.00 i 23.40 film dokumentalny pt. „Matka Speranza”.

Marcin Perłowski, Collevalenza