Bezpieczeństwo to nie tylko zapasy!
Piątek, 30 maja 2014 (20:05)Rozsądne państwo zabezpiecza się przed kryzysem, gromadzi na czarną godzinę m.in. zapasy paliw i ropy naftowej. W przypadku Polski i naszego uzależnienia od dostaw z Rosji musimy być rozsądni podwójnie. Zapasów mamy na ponad 90 dni kryzysu. Jednak bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko ilość zapasów, ale też dostęp do nich i ich bezpieczeństwo. A z tym jest już gorzej.
Najwięcej zapasów trzymamy na Kujawach, w należących do PKN Orlen kawernach IKS Solino (podziemne magazyny bezzbornikowe) – 4 mln m sześc. ropy naftowej i 1 mln m sześc. paliw. Tylko że te magazyny nie są w stanie wydać zapasów szybciej niż w 230 dni. I w razie kryzysu nasza gospodarka na 90-dniowy zapas poczeka prawie 8 miesięcy!
O niewydolności największych w Polsce magazynów rząd wiedział od lat. Był czas na inwestycje i były pieniądze, bo kawerny IKS Solino przynoszą Orlenowi niemałe zyski. Ale nic w tej sprawie się nie działo. Nawet teraz, przy okazji zmiany Ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego… rządowy projekt z nieznanych przyczyn pozwalał na to, żeby 90-dniowe zapasy były wydawane w 150 dni.
Na szczęście Sejm przyjął poprawkę Prawa i Sprawiedliwości zobowiązującą właścicieli do przebudowy swoich magazynów, tak żeby 90-dniowe zapasy byli w stanie wydać w 90 dni. Na przebudowę mają 10 lat. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale przynajmniej dyscyplinuje właściciela magazynów.
To jednak nie koniec problemów z bezpieczeństwem polskiego sektora naftowego. Od pewnego czasu systematycznie pojawiają się informacje o tym, że pod młotek pójdą spółki Orlen Ochrona i Naftor, które chronią rafinerię, rurociągi, magazyny paliw i zakłady chemiczne. Co więcej, 14 maja br. PKN Orlen SA właściciel Orlen Ochrony, przy okazji sprzedaży spółki Orlen Medica na rzecz PZU, wydał komunikat, w którym zapowiada sprzedaż kolejnych spółek: Proces przeglądu aktywów Koncernu jest kontynuowany i nie wyklucza się dalszych dezinwestycji, które pozwoliłyby na dalszą optymalizację struktury Grupy ORLEN. Poinformował także, że sprzedaż spółek: „...jest elementem strategii PKN Orlen zakładającej pełną koncentrację na działalności podstawowej i przeznaczenie uwolnionego kapitału na rozwój Koncernu…”.
Nie może być zgody na prywatyzację spółek chroniących polską infrastrukturę krytyczną. Nie można szukać oszczędności w tak wrażliwych dla Polski obszarach jak bezpieczeństwo energetyczne. Szczególnie po doświadczeniach rosyjskiej agresji na Ukrainę, gdzie wykorzystano taktykę pełzającej, brudnej wojny, w której kluczowe staje się przejmowanie obiektów newralgicznych dla bezpieczeństwa państwa. Trudno więc uzasadnić powierzenie bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej Polski prywatnym firmom ochroniarskim. A przecież dotychczasowe doświadczenia pokazują, że firmy ochrony, rywalizując o zlecenia ograniczenia kosztów, szukają m.in. w wynagrodzeniach pracowników. I ludzie, którzy dostają po 6 zł na godzinę, żeby wyżywić rodzinę, muszą pracować po 400 godzin w miesiącu.
W tej sytuacji niepokoi stanowisko ministra Skarbu Państwa, który podczas Komisji Skarbu Państwa, odpowiadając na moje pytanie o plany wyprzedaży spółek chroniących polski sektor naftowy, nie zaprzeczył ani nie zdementował tych informacji.
Dlatego złożyłem w tej sprawie interpelację poselską do premiera. Domagam się jego jednoznacznego stanowiska w sprawie informacji o wyprzedaży spółek chroniących polskie rafinerie, magazyny paliw, rurociągi i zakłady chemiczne.
I to zanim podczas jakiegoś kryzysu okaże się, że polskie rafinerie i magazyny są w rękach obcych ludzi „w zielonych mundurach, które można kupić w każdym sklepie”.
Maciej Małecki