Radość to dar Boży
Piątek, 30 maja 2014 (14:43)Chrześcijańskiej radości nie można kupić, a jedynie otrzymać ją jako dar Boży – stwierdził Ojciec Święty Franciszek podczas porannej Mszy św. sprawowanej w Domu Świętej Marty.
Komentując pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich (Dz 18,9-18), Papież podkreślił odwagę św. Pawła, która wypływała z mocy Pana. Zauważył zarazem, że Apostoł Narodów przeżywał lęki, podobnie jak każdy z nas. W tym kontekście kaznodzieja wskazał, że czasami stawiamy sobie pytanie, czy nie warto spuścić z tonu, wejść w kompromis ze światem. Każe to nam pomyśleć również o naszych lękach – podaje Katolicka Agencja Informacyjna.
Ojciec Święty przypomniał, że Pan Jezus w Ogrójcu również przeżywał strach i cierpienie, a żegnając się z uczniami, powiedział im jasno, że gdy oni będą płakać i zawodzić, świat będzie się weselił, tak jak to się działo w przypadku pierwszych męczenników.
– Musimy powiedzieć prawdę: nie całe życie chrześcijańskie jest świętem. Nie całe! Jakże często płaczemy. Gdy jesteś chory, gdy masz problem rodzinny z synem, z córką, żoną, mężem, gdy widzisz, że wypłata nie starcza do końca miesiąca, a masz chore dziecko, gdy widzisz, że nie możesz spłacić kredytu za dom i trzeba go opuścić... Mamy tak wiele problemów. Ale Jezus mówi nam: „Nie lękajcie się!”. „Tak, będziecie smutni, będziecie płakali, a nawet ludzie będą radować się, ci, którzy są przeciwko tobie” – powiedział Franciszek.
Franciszek zaznaczył, że jest także inny smutek, kiedy nie idziemy dobrą drogą, gdy idziemy kupić sobie radość, wesołość świata, wesołość grzechu, a ostatecznie napotykamy pustkę i smutek. Jest to smutek złej radości. Tymczasem radość chrześcijańska jest radością w nadchodzącej nadziei – podkreślił mówca. Dodał, że tego rodzaju radości nie dostrzegamy w chwilach doświadczeń. Jest to radość oczyszczona przez doświadczenia. Jednocześnie Ojciec Święty zauważył, że idąc do kogoś chorego czy cierpiącego, trudno mu mówić, że nazajutrz będzie przeżywał radość. – Trzeba to odczuć tak, jak odczuwał to Pan Jezus, w perspektywie wiary, jako akt wiary – stwierdził Papież.
Ojciec Święty zachęcił, aby spojrzeć na swe cierpienie, wsłuchując się w Jezusa, który odwołuje się do przykładu rodzącej kobiety: przeżywa ona bóle, wydając dziecko na świat, ale zapomina o nich, skoro tylko je ujrzy i przytula do siebie. To, co pozostaje, to radość Jezusa, radość oczyszczona, ukryta w pewnych wydarzeniach życia, radość w nadziei. W tej perspektywie Franciszek podkreślił, iż orędziem Kościoła dzisiaj są słowa „nie lękajcie się!”.
– Bądźmy odważni w cierpieniu i pomyślmy, że później przyjdzie Pan, przyjdzie radość, że po ciemnościach nadchodzi słońce. Niech Pan da nam wszystkim tę radość w nadziei. Znakiem zaś, że mamy tę radość w nadziei, jest pokój. Jakże wielu chorych, którzy są u kresu życia, w bólach, mają ten pokój w sercu... To jest ziarno radości, to jest radość w nadziei, pokój. „Czy masz pokój w duszy w chwili ciemności, trudności, w czasie prześladowań, kiedy wszyscy się radują z twojego nieszczęścia? Czy masz pokój? Jeśli masz pokój, to masz ziarno tej radości, która przyjdzie później”. Niech Pan pozwoli nam te rzeczy zrozumieć – zakończył swoją homilię Ojciec Święty.
MPA