Porzuciła centrum aborcyjne
Piątek, 30 maja 2014 (12:13)Każdego dnia dziękuję Bogu, że porzuciłam pracę w centrum aborcyjnym – wyznaje Terri, która przez ponad 10 lat była menedżerem w ośrodku, w którym codziennie zabijane były dzieci poczęte. Kobieta porzuciła swoją pracę i postanowiła poświęcić swoje życie Jezusowi Chrystusowi.
Jak podaje portal ChristianNews, Terri ponad 10 lat pracowała jako menedżer w centrum aborcyjnym w Orlando na Florydzie. O swoim nawróceniu opowiedziała jednemu z tamtejszych działaczy pro-life – Johnowi Barrosowi. Jak wyznała, często odczuwa głęboki ból i żal za aborcje, których przeprowadzenie nadzorowała w pracy, w szczególności te dokonywane pod koniec ciąży.
– Ona naprawdę jest pełna skruchy i żalu za to, co zrobiła – mówi Barros w rozmowie z portalem.
Kobieta nagrała film (dostępny w internecie), w którym mówi m.in. o swoim nawróceniu i zachęca innych do odwagi, by porzucić pracę w centrach aborcyjnych. Dodaje, że modli się za nich, ale swoje modlitwy ofiaruje także za wszystkich, którzy przychodzą do centrów, bo wyjście ze swojej sytuacji widzą jedynie w zabiciu dziecka. Jak podkreśla, uratowanie jednego dziecka przed śmiercią to uratowanie także jednej kobiety.
Przykład Terri to nieodosobniony przypadek, zauważa John Barros. Jak zaznacza, Bóg zmienia życie wielu ludzi i wskazuje im właściwą drogę, dotyczy to zarówno pracowników centrów aborcyjnych, jak i samych kobiet, które tam widzą rozwiązanie swoich problemów. – To wspaniałe zobaczyć, jak młoda kobieta – 20- czy 30-letnia – wybiera życie. Bóg działa na różne sposoby. Każdego dnia tego doświadczam – dodaje.
MMP