Wierni Andersowi czy Jaruzelskiemu?
Piątek, 30 maja 2014 (02:02)Wojciech Jaruzelski, który w 1987 r. na Monte Cassino ostentacyjnie ominął grób generała Władysława Andersa, zostanie pochowany z najwyższymi honorami wojskowymi
Wojciech Jaruzelski, instalator sowieckiego reżimu w Polsce, odpowiedzialny za masakrę polskich robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r., dyktator stanu wojennego, spocznie na cmentarzu Wojskowym na Powązkach, tych samych, które stały się miejscem masowych i tajnych pochówków żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego.
Pogrzeb będzie miał charakter państwowy. Uroczystości, których organizatorem jest Kancelaria Prezydenta, rozpoczną się dzisiaj o godz. 14.00. Wcześniej ma być sprawowana Msza św. w katedrze polowej Wojska Polskiego – życzyła sobie tego rodzina. Odprawi ją biskup polowy ks. Józef Guzdek. Będzie w niej uczestniczył Bronisław Komorowski. Ceremonię uświetni wojskowa asysta honorowa. Dowódca Garnizonu Warszawa gen. bryg. dr Wiesław Grudziński wyznaczył ją w uzgodnieniu z rodziną Jaruzelskiego i Kancelarią Prezydenta. Dowództwo Garnizonu nie chce rozmawiać o motywach swojej decyzji z dziennikarzami, odsyłając do Ceremoniału Wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z nim wojskową asystę honorową wyznacza się na ceremonie pogrzebowe członków najwyższych władz państwowych i innych osób zasłużonych dla państwa, dam i kawalerów orderów wojennych i wojskowych RP, kombatantów i weteranów, uczestników walk o wolność i niepodległość Polski, kombatantów i weteranów misji wojskowych poza granicami państwa, żołnierzy w służbie czynnej, byłych żołnierzy zawodowych oraz szczególnie zasłużonych pracowników wojska.
W przypadku pogrzebu Jaruzelskiego zastosowano kryterium dotyczące byłych żołnierzy zawodowych. Ceremoniał przewiduje, że asyście honorowej towarzyszy orkiestra wojskowa, następuje składanie wieńców, żołnierze niosą poduszki z orderami zmarłego, może być też oddana salwa honorowa. Szefostwo Garnizonu nie potrafiło nam wczoraj odpowiedzieć, czy w kondukcie będzie też niesione najwyższe sowieckie odznaczenie – order Lenina z diamentami, jakim udekorowano Jaruzelskiego po wprowadzeniu stanu wojennego.
Do końca nie wiadomo też, kto dokładnie z przedstawicieli wojska i rządu weźmie udział w pogrzebie. Według zapowiedzi Pawła Grasia można się spodziewać obecności ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka. Prawdopodobnie będzie obecny także przedstawiciel Sztabu Generalnego. Na cmentarz nie wybiera się premier, choć nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do państwowego pochówku na Powązkach Wojskowych. – Wydaje mi się to właściwym miejscem przy wszystkich kontrowersjach – mówił niedawno Donald Tusk.
Powązki nie są dla zbrodniarzy
Pogrzeb rozpocznie się od pożegnania urny z prochami przed domem pogrzebowym. Potem urna zostanie odprowadzona do grobu w kwaterze I Armii WP. Nad grobem mowę pożegnalną ma wygłosić Aleksander Kwaśniewski. Jaruzelski zmarł w niedzielę, 25 maja, w wieku 90 lat.
Z inicjatywą pochówku na Powązkach wystąpiła rodzina i Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych (dawny ZBOWiD).
Do tej sugestii przychyliła się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, choć ostro protestowały przeciwko temu organizacje niepodległościowe i wielu prawicowych polityków.
Kwatera żołnierzy I Armii WP znajduje się niedaleko głównej bramy cmentarza Wojskowego, na tyłach grobowców Bolesława Bieruta i Juliana Marchlewskiego. W sąsiedztwie kwatery w 1980 r. pochowano pierwszego dowódcę tej formacji gen. Zygmunta Berlinga.
Jak na ironię, także na Powązkach w tzw. kwaterze „Ł” spoczywają ofiary komunistycznej bezpieki. Żołnierzy podziemia niepodległościowego mordowano skrytobójczo w czasach, gdy Jaruzelski był członkiem zbrodniczej Informacji Wojskowej. Przeciw państwowemu pogrzebowi Jaruzelskiego protestowały m.in. Porozumienie Katowickie 1980, Stowarzyszenie na rzecz Pamięci i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych z siedzibą w Siedlcach.
Pochówkowi na Powązkach sprzeciwiał się też IPN, tłumacząc, że jest to miejsce dla narodowych bohaterów, a nie komunistycznych dyktatorów. „Nie można pogodzić pamięci o ofiarach systemu totalitarnego z honorowaniem pogrzebem państwowym na cmentarzu Wojskowym na Powązkach człowieka, który poświęcił większość swojego życia służbie reżimowi komunistycznemu” – uzasadniał szef Instytutu dr Łukasz Kamiński.
Rodziny robotników wzburzone
Protestowało Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej i Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Warszawskiego, a także Stowarzyszenie Rodzin Ofiar „Grudzień 70”.
„Człowiek ten [Jaruzelski – red.] jak żaden inny polityk w drugiej połowie XX wieku symbolizuje w Polsce zdradę Ojczyzny, wiernopoddańczo służył Związkowi Sowieckiemu, a realizując jego imperialne interesy, nie wahał się wydać wojnę przeciwko własnemu Narodowi. W grudniu 1970 roku był on jednym z najwyższych przedstawicieli KC PZPR, który swoimi rozkazami dopuścił się bestialskiego mordu na Wybrzeżu, gdzie zginęło 98 osób, a przeszło 1160 zostało rannych” – czytamy w oświadczeniu stowarzyszenia, które przypomina, że to Jaruzelski był głównym instalatorem stanu wojennego.
Rodziny pomordowanych robotników liczyły na sprawiedliwy sąd – tyle że się go nie doczekały.
„Fakty te uwłaczają nam, ludziom, którzy walczyli o wolną i niepodległą Polskę” – konkludują rodziny robotników zamordowanych w 1970 roku na Wybrzeżu. Swój sprzeciw wyraziło także Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie. W liście do prezydenta stowarzyszenie ponawia przy tym prośbę o zaliczenie w poczet kawalerów najwyższego polskiego odznaczenia – Orderu Orła Białego – śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, „który wybierając zupełnie inną drogę życiową niż gen. Jaruzelski, stał się jednym z największych bohaterów w najnowszej historii świata, samotnie rzucając wyzwanie moskiewskiej potędze”. „Ogłoszenie takiej decyzji w dniu pogrzebu człowieka, który świadomie i dobrowolnie stanął po stronie imperium zła przeciw swojej ojczyźnie, byłoby najlepszym dowodem na to, jakim ideałom hołduje obecny Prezydent RP” – puentuje Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.
Anna Ambroziak