Pokłosie nierozliczonej przeszłości
Czwartek, 29 maja 2014 (19:57)Wyznaczenie przez wojsko asysty honorowej na ceremonię pogrzebową dla komunistycznego dyktatora Wojciecha Jaruzelskiego, a z drugiej strony oddawanie hołdu Żołnierzom Wyklętym to swego rodzaju historyczna schizofrenia. Honorowanie osoby odpowiedzialnej za wprowadzenie stanu wojennego w Polsce jest pokłosiem nierozliczenia się z Polską Ludową.
Porozumienie okrągłostołowe, przy którym zasiadła część ówczesnej opozycji oraz władze PRL z Jaruzelskim na czele, sprawiło, że stał się on dla nielicznych budowniczym „wolnej” Polski. Niestety w wyniku tego porozumienia Jaruzelski był nie tylko prezydentem PRL, ale także Rzeczypospolitej Polskiej.
Wojciech Jaruzelski nie jest postacią niejednoznaczną czy kontrowersyjną w polskiej historii. Jest powszechnie wiadome, że służył on całe życie Związkowi Sowieckiemu, za co został odznaczony najwyższymi odznaczeniami sowieckimi. Dlatego też rację mają ci, którzy uważają, że należało by go pochować nie na warszawskich Powązkach, ale raczej na cmentarzu żołnierzy sowieckich.
Niestety trudno też mówić, że w powązkowskiej alei zasłużonych, rzeczywiście spoczywają sami zasłużeni dla Polski, gdyż są tam groby komunistycznych zbrodniarzy i zdrajców naszej Ojczyzny.
Znamiennym jest także to, że prezydent Bronisław Komorowski zabierze głos podczas uroczystości pogrzebowych Jaruzelskiego w warszawskiej katedrze polowej WP. Powstaje tu pytanie, kiedy należny hołd oddany zostanie ludziom, którzy bohatersko służyli Polsce, a o których dziś rządzący wydają się nie pamiętać.
Romuald Szeremietiew