Szacowanie strat
Czwartek, 29 maja 2014 (09:50)Ponad sto mieszkań i budynków mogło zostać zalanych w gminie Głuchołazy po gwałtownych nawałnicach, które miały miejsce wczoraj wieczorem - szacują władze miasta. Z brzegów wystąpił potok Starynka. Szacowanie strat ruszyło od rana.
Zastępca burmistrza Głuchołaz Roman Sambor wyliczył, że w wyniku wieczornych środowych nawałnic zalane zostały domy, garaże, posesje i piwnice. Zniszczonych może być nawet 100 mieszkań i domów, dodatkowo garaże i inna infrastruktura. Najtrudniejsza sytuacja była ok. godz. 21.0-22.00 w nocy. Woda wdarła się wtedy do centrum miasta. W pobliżu potoku Starynka, który wystąpił z brzegów, najwyższa fala miała nawet 1,5 do 2 metrów wysokości, a bliżej centrum miasta - kilkanaście do kilkudziesięciu centymetrów.
Fala podmyła też mosty i drogi, zrobiła w nich wyrwy. Nieprzejezdne były drogi powiatowe, wojewódzkie, przez moment także droga krajowa nr 40 na odcinku Głuchołazy - granica państwa. Jedna z podmytych dróg w mieście zapadła się, a wraz z nią jadący do akcji wóz strażacki. Nikomu nic się nie stało.
Sambor powiedział, że do północy woda opadła, ale prace straży i służb trwały całą noc. Po godz. 7.00 szacowanie strat w gminie zaczęła specjalna, powołana do tego komisja. - Po nawałnicach z ostatnich dni dwa razy zalało nam miasto i okoliczne miejscowości. Starty mogą być bardzo duże - uznał zastępca burmistrza Głuchołaz.
Zdaniem Sambora, tak dramatyczny przebieg wydarzeń to nie tylko efekt nawałnicy nad samą gminą, ale też ekstremalnie wysokich opadów, jakie miały miejsce wczoraj po czeskiej stronie, skąd woda spływa za polską granicę.
Dyżurna Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego (WCZK) zrelacjonowała, że wydarzenia wczoraj późnym wieczorem miały bardzo gwałtowny przebieg. Jeszcze wczoraj o godz. 19.00 poziom wody na Białej Głuchołaskiej (potok Starynka jest jej dopływem) wynosił 64 centymetry. Nie był przekroczony nawet stan ostrzegawczy, określony w tym miejscu na 90 centymetrów. Godzinę później woda miała już wysokość 147 centymetrów i przekroczyła stan alarmowy, a o godz. 21 fala miała ponad 230 centymetrów wysokości. Na prośbę służb powiatowych z Nysy i strażaków opolskie WCZK dowiozło do Głuchołaz ponad 5 tys. worków z piaskiem do ochrony mieszkań i posesji.
Dyżurny stanowisko kierowania opolskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej kpt. Krzysztof Sobkowicz podał, że strażacy pracowali przez całą noc w powiatach nyskim i głubczyckim. W powiecie głubczyckim strażacy wypompowywali wodę z ponad 20 posesji i zabudowań, zabezpieczali je też workami z piaskiem i udrażniali pokryte błotem i pozalewane drogi.
W powiecie nyskim w samych Głuchołazach zalane zostały posesje m.in. na kilkunastu ulicach. Zabezpieczano też szpital miejski. Prócz tego strażacy interweniowali w związku ze skutkami nawałnicy w kilku okolicznych miejscowościach - m.in. Bodzanowie, Nowym Świętowie, Konradowie, Polskim Świętowie, Biskupowie, Sławniowicach czy Podlesiu. Strażaków z pow. nyskiego wspierało też m.in. 60 strażaków spoza województwa oraz kilkudziesięciu kursantów szkoły pożarniczej. Pompowania wody i usuwanie skutków nawałnicy trwało przez całą noc.
MPA, PAP