• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Obama o strategii walki z terroryzmem

Środa, 28 maja 2014 (21:17)

Barack Obama przedstawił w przemówieniu wygłoszonym w Akademii Wojskowej w West Point wizję polityki zagranicznej na pozostałe dwa lata swej kadencji. Wiele uwagi poświęcił zagrożeniom terrorystycznym i strategii w walce z terroryzmem.

Podkreślił m.in., że najbardziej bezpośrednim zagrożeniem dla Ameryki i świata jest terroryzm, zwłaszcza ugrupowania związane z Al-Kaidą i ekstremiści. Wskazywał zarazem, że strategia, która zakłada interwencję w każdym kraju, w którym schroniły się siatki terrorystyczne, jest „naiwna i nie do utrzymania”.

Zamiast tego należy współpracować z tymi krajami; celem musi być zwiększenie wpływów USA „bez wysyłania wojsk”. Celem jest sieć partnerów od Azji Południowej po Afrykę.

– To, że mamy najlepszy młotek, nie oznacza, że każdy problem jest gwoździem – powiedział. Mówił też o planach opiewającego na 5 mld USD funduszu na walkę z terroryzmem, mającego służyć szkoleniu i wyposażaniu partnerów w innych krajach do walki z ekstremizmem.

Obama zaakcentował zarazem, że USA będą nadal jednostronnie używać siły militarnej, jeśli będą tego wymagać interesy bezpieczeństwa narodowego.

Prezydent zapowiedział też, że jeśli będzie to konieczne, przeciwko podejrzanym o terroryzm nadal prowadzone będą operacje z użyciem samolotów bezzałogowych i operacje mające na celu chwytanie terrorystów. Podkreślił zarazem, powtarzając linię, którą ujawnił przed rokiem, że w przypadku ataków z użyciem samolotów bezzałogowych trzeba mieć „niemal całkowitą pewność”, że nie ucierpi ludność cywilna.

Prezydent powtórzył też, że chciałby przenieść program samolotów bezzałogowych z gestii CIA do sił zbrojnych, mimo opozycji w Kongresie.

Stany Zjednoczone muszą przewodzić na scenie światowej, ale też okazywać powściągliwość, zanim przystąpią do operacji militarnych za granicą – mówił Obama. Podkreślił, że dla USA kończy się długi okres wojen, a jednocześnie zastrzegł, że izolacjonizm nie jest opcją w XXI wieku. USA użyją siły, jeśli będzie to konieczne, ale są silniejsze, gdy nie działają same – powiedział.

 

MM, PAP