Sadurska: ZA „Puławy” będą miały formę przedmiotową
Wtorek, 21 sierpnia 2012 (20:48)Małgorzata Sadurska, poseł Prawa i Sprawiedliwości:
Dziś przed budynkiem Ministerstwa Skarbu Państwa odbyła się pikieta, w której wzięli udział pracownicy, związkowcy, mieszkańcy Puław, radni miasta i powiatu puławskiego, a także parlamentarzyści. W ten sposób chcieliśmy powiedzieć głośne NIE pomysłom na konsolidację przemysłu chemicznego w Polsce w taki sposób, że Zakłady Azotowe „Puławy” zostaną zdegradowane i będą miały formę przedmiotową w całym procesie konsolidacji. Poprzez naszą manifestację chcieliśmy pokazać panu ministrowi, że nie zgadzamy się na to, by najlepsza spółka chemiczna była wykupiona przez inną spółkę chemiczną, która posiada znacznie gorszą sytuację finansową niż puławskie azoty. Mam tu na myśli Zakłady Azotowe w Tarnowie.
My, mieszkańcy Puław, pracownicy Zakładów Azotowych, uważamy, że to właśnie „Puławy” powinny być konsolidatorem polskiej chemii. Zakłady Azotowe „Puławy” w ostatnim roku obrotowym wypracowały 600 mln zł zysku, takim zyskiem nie może poszczycić się grupa z Tarnowa. Ponadto ZA „Puławy” są potentatem na rynku melaniny i kaprolaktamu, konkurując na rynkach światowych. W perspektywie przy Zakładach Azotowych miała powstać druga ogromna inwestycja, czyli elektrownia węglowo-gazowa. Obawiamy się, iż konsolidacja może zablokować powstanie tych „drugich płuc gospodarczych” Puław. Razem z grupą związkowców byłam w Ministerstwie Skarbu Państwa, gdzie przyjął nas minister Paweł Tamborski. Na jego ręce złożyliśmy petycję w obronie ZA „Puławy”.
Rozmawialiśmy z panem ministrem i prosiliśmy, by resort skarbu odstąpił od tych naprawdę niedobrych rozwiązań, którymi chce objąć puławskie azoty. Nie zgadzamy się, by z „tylnego” fotela podejmował decyzje pan minister Aleksander Grad, który był związany z Tarnowem. On o ZA „Tarnów” dba, pomijając całkiem sprawę „Puław”. Poprosiliśmy ministra także o to, by nie traktowano Lubelszczyzny jako regionu Polski typu B czy C. Tutaj też żyją ludzie, którzy zasługują na pracę i dalej chcą mieć poczucie bezpieczeństwa.
Warto podkreślić, że Zakłady Azotowe „Puławy” dają miejsca pracy dla ponad 3 tys. osób, drugie tyle pracuje w spółkach-córkach. Według szacunków, z Zakładów Azotowych żyje ok. 40 tys. osób. Wiele gałęzi przemysłu i przedsiębiorstw związanych jest z puławskimi azotami. W końcu „Puławy” wspierają budżet miasta. Boimy się, że jeżeli powstaną inne rozwiązania, to część udziału z podatku dochodowego od osób prawnych „wypłynie” z Puław i zasili budżety innych miast. Lubelszczyzna jest naprawdę bardzo biednym regionem, w którym praktycznie nie ma już żadnego przemysłu, i dlatego zabiegamy o bezpieczeństwo i gwarancję, że naszej „perełce” – czyli Zakładom Azotowym „Puławy”, nic się nie stanie.
Niestety minister Tamborski powtórzył, że decyzje dotyczące konsolidacji polskiej chemii już zapadły. My cały czas się domagamy, by tym konsolidatorem była najlepsza firma, czyli Zakłady Azotowe „Puławy”.
not. IK